POCZYTANKI Opowieść oparta na chwycie jak z brytyjskich bajek o wróżkach i elfach: piękność ze świata nadprzyrodzonego zakochuje się w śmiertelniku.
Tyle tylko że wszystko rozgrywa się w dusznej atmosferze amerykańskiego Południa, a tajemnicza dama to śmiertelnie niebezpieczna zmiennokształtna istota, która przybrawszy postać pięknej kobiety, poślubiła Oscara Caskeya, dziedzica lokalnej fortuny.
Ową damę przyniosła wielka powódź, która spustoszyła miasteczko Perdido, leżące nad rzeką o tej samej nazwie. Jednak kto spodziewa się teraz serii makabrycznych zdarzeń i eskalacji przemocy – odejdzie zawiedziony. Seria „Blackwater”, składająca się z sześciu książeczek, to w istocie rodzinna saga z odrobiną niesamowitości. Atmosferę grozy buduje niepewność, a nie opisywana z detalami makabra. Historia mezaliansu, a jednocześnie ciekawa metafora, o czym więcej za chwilę.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
