• Krzysztof MasłońAutor:Krzysztof Masłoń

Służba i drużba

Dodano: 
Szczepan Twardoch „Przemienienie”. Okładka książki
Szczepan Twardoch „Przemienienie”. Okładka książki 
MOJA PÓŁKA Wyjaśnijmy rzecz od razu. „Przemienienie” nie jest nową książką Szczepana Twardocha. Powieść ta wydana została 18 lat temu. Była trzecią w dorobku autora „Króla”.

Dystans 18 lat to dla czytelników takich jak niżej podpisany ledwie wczoraj, dla młodych – cała epoka, nic dziwnego więc, że niejeden nabywca „Przemienienia” dopiero w trakcie lektury, a właściwie po jej zakończeniu zorientował się, że nie ma do czynienia z nową książką popularnego pisarza, a ze wznowieniem, o czym wydawca informuje w redakcyjnej stopce anonsem: „wydanie pierwsze w tej edycji”. Edycji wzbogaconej o obszerne posłowie „Między esbecją a Evolą”, napisane przez historyka z katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Sebastiana Rosenbauma.

A cóż to za powieść – może ktoś zapytać – która wymaga naukowego komentarza? I czy rok 1985, w którym rozgrywa się akcja „Przemienienia”, to już historia, którą trzeba objaśniać? Otóż tak właśnie, nawet jeśli przyjmiemy za prawdę znane powiedzenie, że historia to jest dziś tylko cokolwiek dalej. A opisywane przez Twardocha wydarzenia, także te będące wyłącznie wynikiem kreatywności pisarskiej autora, jak również w sumie odległy czas, w którym książka ta powstawała, niepokojąco przypominają to, co widzimy za oknem. A tam dopala się właśnie krzyż, który spłonął, bo wierni postawili przed nim za wiele zniczy. No jasne.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także