Rosja wraca na salony
  • Maciej PieczyńskiAutor:Maciej Pieczyński

Rosja wraca na salony

Dodano: 
Flaga Rosja
Flaga Rosja Źródło: Unsplash / Valery Tenevoy
Wbrew pozorom miękka siła Moskwy jest o wiele bardziej skuteczna niż naga siła militarna. W sferze kultury i sportu Rosja przełamuje międzynarodową izolację. Jest coraz milej widziana nie tylko na azjatyckich czy afrykańskich salonach, lecz także na zachodnich.

Ponad cztery lata po wybuchu wojny trudno wciąż udawać, że największe państwo świata nie ma temu światu do zaoferowania niczego poza agresją zbrojną czy wymachiwaniem atomową szabelką. Nawet Ukraińcy nie przestali oglądać rosyjskich seriali, słuchać rosyjskiej muzyki, nie zapomnieli też „języka okupanta”. Według danych opublikowanych w listopadzie 2025 r. 6–7 proc. Ukraińców, którzy po inwazji przeszli na ukraiński, wróciło do rosyjskiego. Trudno zatem oczekiwać, by w krajach, które nie padły ofiarą pełnoskalowej agresji Moskwy, zapał do cancelowania wszystkiego, co kojarzy się z Putinem, był taki sam jak na początku wojny.

Biennale w Wenecji to jedna z najbardziej prestiżowych i najstarszych wystaw sztuki współczesnej na świecie. Rosja była na tym wydarzeniu nieobecna od momentu wybuchu wojny. W 2022 r. z udziału zrezygnowali sami rosyjscy artyści Kiriłł Sawczenkow i Aleksandra Suchariewa, a także litewski kurator rosyjskiego pawilonu Raimundas Malašauskas. Wszyscy troje nazwali wojnę „politycznie i emocjonalnie niemożliwą do zniesienia”, oświadczając, że w warunkach konfliktu zbrojnego „nie ma miejsca na sztukę”. Pawilon nie został otwarty. To zatem sami Rosjanie – a dokładniej artyści o antywojennych poglądach – wycofali się z udziału. Weneckie Biennale, jak sama nazwa wskazuje, odbywa się co dwa lata. Na potrzeby edycji 2024 Rosja użyczyła swojego pawilonu Boliwii, umacniając więzi polityczno-kulturalne z regionem Globalnego Południa.

Tegoroczne Biennale wystartowało 9 maja i potrwa do 22 listopada. Po raz pierwszy od inwazji na Ukrainę z ograniczonym, ale jednak udziałem Rosji. Informacja o tym, że Moskwa tym razem będzie miała swoją reprezentację w Wenecji, wywołała ogromne kontrowersje w świecie zachodnim, w tym w Polsce. Cały skład jury Biennale podał się do dymisji. Odwołano oficjalną inaugurację. Wcześniej Komisja Europejska zagroziła organizatorom, że wycofa 2 mln euro na finansowanie wydarzenia z powodu obecności Rosji. Bruksela zażądała wyjaśnień od włoskich władz. Według dziennika „La Repubblica” KE podejrzewa, że odpowiedzialna za organizację imprezy Fundacja Biennale mogła naruszyć obowiązujące sankcje unijne nałożone na Rosję oraz odnieść „faktyczną korzyść ekonomiczną” z wyrażenia zgody na otwarcie rosyjskiego pawilonu.

Głos z peryferii

Organizatorzy częściowo ugięli się pod presją. Rosyjski pawilon był otwarty jedynie między 6 a 8 maja, czyli jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem Biennale. Nie został też udostępniony szerokiej publiczności, a jedynie osobom, które zdobyły specjalne zaproszenia. Zapis programu artystycznego, przygotowanego przez reprezentantów Rosji, będzie jednak dostępny w formie wideo dla gości Biennale. Program ten nosi tytuł „Drzewo zakorzenione w niebie”. Jest to performance muzyczny z udziałem ok. 50 artystów nie tylko z Rosji, lecz także z Włoch, Argentyny, Brazylii, Meksyku czy Mali. „Postanowiliśmy stworzyć projekt, w którym będzie słyszalna wielkojęzykowa polifonia kultur – kultur, które nie uznają swojego peryferyjnego położenia względem Zachodu” – komentował Michaił Szwydkoj, przedstawiciel prezydenta Rosji do spraw wymiany kulturalnej. „Drzewo zakorzenione w niebie” jest zatem kolejnym projektem moskiewskiego soft power, realizującym ideę, którą można nazwać „geopolitycznym pluralizmem”. W XIX w. filozof Nikołaj Danilewski przekonywał, że cywilizacja zachodnia nie jest uniwersalnym wzorcem do naśladowania dla innych, a jedynie jednym z wielu równorzędnych typów kulturowo-historycznych, obok m.in. typu słowiańskiego, z Rosją na czele. Ideę odrębności Rosji od Zachodu rozwijali później eurazjaniści. Osobną cywilizację rosyjską definiowali jednak nie jako zjednoczenie Słowiańszczyzny, tylko jako oryginalną syntezę Europy i Azji.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Macieja Pieczyńskiego
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy
Czytaj także