Według kancelarii Netanjahu izraelski premier miał spotkać się z prezydentem ZEA Mohammedem bin Zajedem. W krótkim komunikacie podkreślono, że wizyta przyniosła "historyczny przełom" w relacjach między oboma państwami, nie podano jednak daty ani szczegółów rozmów.
Emiracka agencja informacyjna WAM zapewniła tymczasem, że relacje ZEA z Izraelem "mają charakter publiczny" i odbywają się w ramach oficjalnie ogłoszonych Porozumień Abrahamowych, a nie "tajnych uzgodnień". Ministerstwo spraw zagranicznych ZEA również zaprzeczyło, by doszło do niejawnego spotkania przywódców.
Wojna z Iranem zbliżyła do siebie Izrael i ZEA
Izrael i ZEA utrzymują oficjalne stosunki dyplomatyczne od 2020 r., kiedy Abu Zabi przystąpiło do Porozumień Abrahamowych, normalizujących relacje części państw arabskich z Izraelem. W ostatnich miesiącach współpraca obu krajów miała rozszerzyć się o kwestie bezpieczeństwa w związku z wojną Izraela i USA z Iranem.
Media izraelskie informowały wcześniej, że podczas konfliktu Iran przeprowadzał ataki rakietowe i dronowe również na kraje Zatoki Perskiej, w tym ZEA. Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee potwierdził, że Izrael wysłał do Emiratów baterię systemu obrony przeciwrakietowej Żelazna Kopuła wraz z obsługą.
Doniesienia o tajnym ataku
Amerykański dziennik "The Wall Street Journal" napisał w środę (13 maja), że siły zbrojne ZEA dokonały potajemnych ataków na Iran, uderzając m.in. w rafinerię ropy naftowej na wyspie Lawan. Do ataku doszło na początku kwietnia, mniej więcej w czasie, gdy prezydent USA Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni, które następnie przedłużył, nie podając daty końcowej.
Agencja Bloomberg ustaliła, że Zjednoczone Emiraty Arabskie koordynowały uderzenia na Iran z Izraelem. Były one po części odpowiedzią na irański atak na kompleks petrochemiczny Borouge w ZEA.
Czytaj też:
Rozłam w Zatoce Perskiej. Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają kartel OPEC
