PŁYWANIE W KISIELU „Przy butelkomatach można poznać kogoś ciekawego, można się integrować, można tworzyć związki. Może być fajnie”. To słowa pani minister Pauliny Hennig-Kloski, niedawno obronionej w Sejmie przez rządzącą koalicję przed odwołaniem, nie są jej pierwszą z serii podobnych wypowiedzi.
Pani minister wydaje się zupełnie świadomie dążyć do zbudowania nowego „lajfstajlu”, w którym zbieranie butelek i oddawanie ich do butelkomatów staje się istotnym, tożsamościowym elementem integracji grupy społecznej, która chce o sobie myśleć, że jest „klasą średnią”.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

