TOMASZ CUKIERNIK: Jakie inwestycje hydrotechniczne na Odrze zostały skasowane za rządów Donalda Tuska?
MAREK GRÓBARCZYK: Szczegółowe informacje na ten temat znajdują się w ustawie o rewitalizacji rzeki Odry, która zawierała kompleksową listę wszystkich inwestycji hydrotechnicznych, a także sanitarnych związanych z całym dorzeczem Odry. To było 96 enumeratywnie wymienionych inwestycji. Cała ta ustawa została skasowana, zostawiono tylko dwie inwestycje dotyczące naturalizacji Odry. Inwestycje dotyczyły stopni wodnych, wszelkiego rodzaju zabudowy przeciwpowodziowej, przeciwsuszowej, regulacyjnej. Do tego dochodziły zbiorniki retencyjne, które miały być budowane wzdłuż Odry, i cały zakres działań inwestycyjnych wodno-kanalizacyjnych związanych z budową oczyszczalni ścieków, kanalizacji sanitarnych, wodociągów i inwestycje związane z modernizacją instalacji w obrębie kopalni czy też KGHM. Dodatkową kwestią pozostaje alimentacja wody, czyli funkcjonowanie korytarza transportowego w ramach możliwości zapewnienia odpowiedniej ilości wody. Problem dotyczy górnej części Odry, bo tam wstrzymano budowę stopni wodnych, a także zabudowy ostróg, czyli regulacyjnej.
W jaki sposób rozszerzenie Drawieńskiego Parku Narodowego na obszar Międzyodrza zablokuje rozwój Odrzańskiej Drogi Wodnej i Portu Szczecin– Świnoujście?
To wiąże się z tym, że tam znajduje się funkcjonujący trakt Odrzańskiej Drogi Wodnej, połączenie Świnoujścia de facto zHawelą, a więc niemieckim systemem dróg śródlądowych. Tam mogą pływać największe barki i to jest główny powód tych zakusów ze strony Donalda Tuska, ponieważ park automatycznie hamuje jakiekolwiek możliwości inwestycyjne w dorzeczu Odry, utrzymaniowe i żeglugowe. To jest jedna wielka konfabulacja, jeśli minister Paulina Hennig-Kloska mówi, że park nie będzie miał wpływu. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Decyzje w tym zakresie podejmuje nie minister, tylko dyrektor parku narodowego, i wszelkiego rodzaju oddziaływania negatywne w parku są priorytetowo eliminowane. Na przykład w Biebrzańskim Parku Narodowym była dopuszczona żegluga turystyczna, a decyzją dyrektora parku całkowicie ją zlikwidowano. Wprowadzenie parku narodowego całkowicie hamuje jakikolwiek rozwój gospodarczy. Park narodowy nie jest do tego, aby rozwijać gospodarkę, tylko po to, żeby chronić naturę. Na tym terenie to jest bezwzględny zamach na gospodarkę. To nie są tereny cenne przyrodniczo, a industrialne. Zawsze takimi były i mają ku temu bezwzględnie podstawy ekonomiczne oraz historyczne.
Jakie są niebezpieczeństwa związane z nadaniem Odrze osobowości prawnej?
To jest szatański pomysł. Rzeka będzie mogła być reprezentowana w sądzie. Grupy ekologiczne, które będą miały nadzór nad Odrą, będą mogły skarżyć, blokować, nakładać kary. Stworzono specjalną policję odrzańską, która będzie blokować inwestycje, które miałyby negatywny wpływ na Odrę. Co wpływa negatywnie na rzekę, może być w ich mniemaniu elementem sankcji karnych z tym związanych. To też wiąże się z potężnym uderzeniem w cały obszar industrialny, bo funkcjonowanie KGHM jest potężnie zagrożone, ponieważ kopalnie będą atakowane głównie ze względu na to, że są nieekologiczne. Przyszłe inwestycje będą musiały być uzgodnione z reprezentantami osoby prawnej. To bardzo przemyślane działanie, które raz na zawsze ukróca jakiekolwiek możliwości rozwojowe w obrębie Odry, tworząc po prostu, jak to mówiła Ula Zielińska, „błotniska, bagniska, bobrowiska”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
