Ile zarabia jasnowidz Jackowski? "Żyję z tego od lat"

Ile zarabia jasnowidz Jackowski? "Żyję z tego od lat"

Dodano: 
Jasnowidz Krzysztof Jackowski
Jasnowidz Krzysztof Jackowski Źródło: YouTube / WojewódzkiKędzierski
Najbardziej znany polski jasnowidz Krzysztof Jackowski został zapytany o swoje zarobki.

Krzysztof Jackowski był gościem podcastu "WojewódzkiKędzierski". Kuba Wojewódzki spytał Krzysztofa Jackowskiego, na jakie wynagrodzenie może liczyć, pomagając w poszukiwaniach osoby uznawanej za zmarłą.

– Państwo Starakowie zapłacili mi 250 zł. Możecie zadzwonić i się spytać. (...) Teraz [taka usługa] 300 zł kosztuje. To jest moja praca, ja żyję z tego od lat – powiedział. Piotr Kędzierski kontynuował temat, pytając jasnowidza, jak wygląda cennik "usług paranormalnych". – Różnie, jeżeli to jest błaha sprawa, to ludzie płacą 150 zł, od tego trzeba zapłacić podatek ZUS, a jeśli przychodzą w sprawie ważniejszej, to 300 zł. (...) Ja mam dużo spraw. Z zagranicy dużo ludzi się do mnie zgłasza – wyjaśnił Jackowski. Prowadzi działalność gospodarczą zarejestrowaną jako "usługi paranormalne".

Jackowski powiedział też, że np. za pomoc w odnalezieniu zagubionych pieniędzy również wziął 300 złotych.

Druga wizja była trafna

Wcześniej w rozmowie, najbardziej rozpoznawalny jasnowidz w Polsce wspomniał o Piotrze Woźniaku-Staraku. To właśnie Jackowski został wynajęty przez rodzinę do pomocy w szukaniu ciała zmarłego męża prezenterki Agnieszki Woźniak-Starak. Chodzi o śmiertelny wypadek na Mazurach w 2019 roku. Producent filmowy zginął w nocy z 17 na 18 sierpnia 2019 roku na jeziorze Kisajno. Wpadł do wody w trakcie gwałtownego manewru skrętu motorówką, z której został wyrzucony wraz z towarzyszącą mu 27-letnią kobietą. Kobieta przeżyła.

– Czy jest prawdą, że pan znalazł ciało Piotra Woźniaka-Staraka? – spytał Wojewódzki. –Proszę spytać o to panią Agnieszkę, żonę Piotra Woźniaka-Staraka. Nawet jak byłem w programie "Dzień dobry TVN", chyba była pani Drzyzga i pani Woźniak-Starak, to pani Agnieszka podeszła przy mojej żonie i podziękowała mi. Dostałem także podziękowania od rodziny Staraków, których przedstawiciel przyjechał do mnie i przywiózł mi rzeczy. Ja przy nim wykonałem tę wizję, poprosiłem go o czas, żeby na mapie określić, gdzie jest ciało – odparł gość podcastu. Dalej Krzysztof Jackowski tłumaczył, że pierwsza "wizja" nie została potwierdzona przez nurków, lecz druga próba – i wyznaczona przez jasnowidza lokalizacja – okazały się trafne.

– Dowiedziałem się z mediów, że znaleziono, więc uznałem, że moja pomoc była nieskuteczna. Zadzwonił do mnie przedstawiciel Staraków, pytając mnie, czy grupa poszukiwawcza mi podziękowała – dodał.

Czytaj też:
"Bozia dała talent, a potem zabrała". Dziennikarz reaguje na słowa szefa

Źródło: "WojedzkiKedzierski"
Czytaj także