Niełatwo polecać komuś podróż do miejsca katastrofy. Słowo "polecam" kojarzy się z przyjemnością, wypoczynkiem, pięknym widokiem, może z dobrą kuchnią i wygodnym hotelem. Jezioro Aralskie nie oferuje niczego z tego zestawu. Nie jest miejscem relaksu. Nie jest też romantyczną ruiną, której uroda pozwala zapomnieć o tragedii. To rana zadana ziemi przez człowieka, widoczna z taką wyrazistością, że nie sposób jej pomylić z żadnym innym pejzażem.
A jednak polecam Aral. Polecam go nie dlatego, że jest piękny, lecz dlatego, że jest prawdziwy. Są miejsca, które pokazują człowiekowi wspaniałość natury. Są też takie, które pokazują skutki ludzkiej pychy. Jedne uczą zachwytu, drugie odpowiedzialności. Aral należy do tej drugiej kategorii. To być może najważniejszy krajobraz ekologiczny XX w., wielki pomnik błędu, którego nie wykuto w marmurze, lecz w soli, piasku i rdzewiejących kadłubach statków.
