Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował we wtorek (25 sierpnia) o "przełomie" w śledztwie w sprawie Zondacrypto. Mówił o nowych podejrzanych, dowodach i osobach, które chcą współpracować z prokuraturą.
W czwartek (27 sierpnia) zatrzymany został szef PKOI Radosław Piesiewicz. Podczas przeszukania w jego domu policjanci zabezpieczyli zegarek o wartości 40 tys. euro (ok. 170 tys. zł), który Piesiewicz miał otrzymać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala w zamian za rzekome wstawiennictwo w sprawie problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Piesiewicz utrzymuje, że sam zapłacił za zagarek, a Kral jedynie pomógł mu w zakupie.
Szef PKOI usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.
Zgodnie z Kodeksem karnym za pierwszy zrzut grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności (art. 230 par. 1), a za drugi zarzut kara grzywny, ograniczenia wolności lub do dwóch lat pozbawienia wolności (art. 302 par. 1).
Piesiewicz ponownie doprowadzony do prokuratury. "Skomentuję, jak skończy się ta farsa"
"Prokurator przerwał wczoraj przesłuchanie podejrzanego Radosława P. z uwagi na późną porę. Czynność ta będzie dziś kontynuowana" – poinformowała Prokuratura Krajowa w piątek (28 sierpnia) w serwisie X.
Zgodnie z zapowiedzią szef PKOI został ponownie doprowadzony do prokuratury w piątek około godz. 11:00. Zapytany przez dziennikarzy, czy odniesie się do zarzutów odparł: "Skomentuję wszystko, kiedy skończy się ta farsa".
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Były prezes upadłej giełdy kryptowalut Przemysław Kral miał pójść na współpracę z prokuraturą i "zacząć sypać" w zamian za złagodzenie kary.
Czytaj też:
Szef Zondacrypto ma nagrania? "Mogą rozbić całą prawicę w Polsce"
