Ryszard Petru krytycznie ocenia projekt budżetu państwa na 2027 r. Polityk Klubu Parlamentarnego Centrum wskazuje na bardzo wysoki deficyt i ostrzega, że w razie nieprzewidzianego kryzysu państwo będzie miało niewielkie pole manewru. Zapowiedział, że w obecnym kształcie zagłosuje przeciwko budżetowi. Jednocześnie pochwalił Karola Nawrockiego za wetowanie ustaw podnoszących podatki.
Ryszard Petru w niedzielnym programie "Gość Wydarzeń" został zapytany o projekt budżetu na 2027 r. Polityk nie ukrywał, że propozycję przygotowaną przez resort finansów Andrzeja Domańskiego ocenia krytycznie. Prowadząca przytoczyła opinię jednego z analityków finansowych, według którego rząd zdecydował się na "jazdę po bandzie", pozostawiając bardzo niewielki margines na ewentualne problemy. – Jest to bardzo napięty budżet, 7 proc. deficytu w stosunku do PKB. (...) Bardzo wysoki deficyt. Rzeczywiście gdyby, odpukać, był jakiś wstrząs wewnętrzny, to mamy bardzo małe pole manewru. (...) Z tego punktu widzenia to nie jest budżet komfortowy – ocenił Petru.
Petru: Żeby budżet wydawał, musi komuś zabierać
Zdaniem parlamentarzysty problemem jest również sposób myślenia o finansach państwa, zgodnie z którym zwiększanie wydatków skierowanych do obywateli jest z założenia korzystne.
Petru zwrócił uwagę, że pieniądze wydawane przez państwo wcześniej muszą zostać pozyskane m.in. z podatków. – Pamiętajmy, że żeby ten budżet pieniądze wydawał, to musi komuś zabierać w postaci różnego rodzaju podatków – powiedział.
Polityk zapowiedział, że jeżeli projekt nie zostanie zmieniony, nie poprze go podczas głosowania w Sejmie.
Chwali podatkowe weta Nawrockiego
Petru odniósł się również do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. Choć zaznaczył, że w wielu kwestiach pozostaje krytyczny wobec głowy państwa, pozytywnie ocenił weta dotyczące podwyżek podatków. – O ile jestem krytyczny wobec prezydenta w wielu przypadkach, (...) to tak w tym przypadku powiem szczerze, nie jestem zwolennikiem podwyższania podatków. (...) Także tych wet, gdzie zawetował podwyżki podatków, nie żałuję – stwierdził. Według Petru zamiast zwiększać obciążenia podatkowe rząd powinien szukać oszczędności po stronie wydatków.
Jako przykład wydatków, które jego zdaniem można ograniczyć, parlamentarzysta wskazał dopłaty do górnictwa. Jak mówił, pochłaniają one 9 mld zł. – To są olbrzymie pieniądze. To jest tyle, co my w Polsce wydajemy w budżecie na całą kulturę. Naprawdę to nie jest tak, że w budżecie nie ma rezerw – przekonywał.
Czytaj też:
Petru krytykuje wielki pomysł Tuska. "Ktoś źle doradził premierowi"
