W piątek w trakcie obrad Sejmu premier Donald Tusk informował o śledztwie w sprawie Zondacrypto. Szef rządu cytował m.in. fragmenty zeznań "głównego zeznającego" w sprawie. Prawdopodobnie mowa o Przemysławie Kralu, byłym szefie Zondacyrpto, który od pewnego czasu współpracuje z prokuraturą w tej sprawie.
"Zbyszek zapoznał się z aktami (chodzi o akty oskarżenia wobec tej osoby) mówił, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom" – miał wyjaśniać świadek.
– Ta osoba zeznała też, że rekompensata za tę usługę będzie wypłacona panu ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał brat pana Ziobry, a była to Fundacja Suwerennej Polski – przekazał premier Donald Tusk w Sejmie.
W kwietniu premier informował z kolei, że fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała od Zondacrypto 450 tysięcy złotych. Z oświadczenia majątkowego Zbigniewa Ziobry wynika, że polityk PiS pożyczył od własnej fundacji 57 tysięcy złotych.
Brat Ziobry domaga się przeprosin
Na słowa Donalda Tuska z Sejmu zareagował brat byłego ministra sprawiedliwości Witold Kornicki, który wystosował do premiera wezwanie przedsądowe, w którym domaga się sprostowania nieprawdziwych informacji i osobistych przeprosin. "Premier Tusk z mównicy Sejmu okłamał Polaków mówiąc, że pieniądze z Zondacrypto miały iść przez „fundację, którą zakładał brat pana Ziobry”. Nie wymienił nazwiska. Nie musiał. Brat Zbigniewa Ziobry jest jeden. I to ja" – pisze Kornicki w oświadczeniu, którego treść publikujemy jako pierwsi.
"Nie zakładałem żadnej fundacji. Ani „Suwerennej Polski”, ani żadnej innej. Nie doradzałem w ich tworzeniu. Nie pośredniczyłem. W ich KRS nie figuruję. W życiu nie spotkałem nikogo z Zondacrypto. Nie byłem ich klientem. Nie świadczyłem im usług. Nigdy nie kupowałem kryptowalut. Jedyny „dowód” Premiera: pokrewieństwo. Reszta to urywek zeznania, które Tusk odczytał — i zostawił publiczności fałszywy obraz. To nie pomyłka, a niedorzeczny, absurdalny atak na rodzinę polityka. To desperacka próba uwiarygodnienia ataku na mojego brata, uczciwego człowieka i patriotę" – czytamy w oświadczeniu.
Czytaj też:
PiS zadowolone z wystąpienia Tuska. "Podał prawicy pomocną dłoń" Czytaj też:
Bosak o słowach Tuska: Dezinformowanie opinii publicznej
