Andrzej Poczobut wziął w sobotę udział w Białymstoku w posiedzeniu Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi. Podczas obrad zdecydowano o przełożeniu zjazdu ZPB z połowy września na marzec 2027 roku. Prezes organizacji Andżelika Borys jako powód wskazała "względy bezpieczeństwa".
Zmiana terminu nie wpłynęła jednak na plany Poczobuta. Działacz już po odzyskaniu wolności deklarował, że chce wrócić na Białoruś. Teraz potwierdził swoją decyzję.
– Jadę na Białoruś, do domu. To dzisiejsze spotkanie tylko potwierdza, że powinienem pojechać na Białoruś. Na spotkanie z ludźmi, przecież niektórych ludzi pięć lat nie widziałem – powiedział dziennikarzom.
53-latek zapowiedział, że zamierza wyjechać już w przyszłym tygodniu.
"Nie jadę z motywów osobistych"
Poczobut podkreślił, że jego decyzja nie wynika jedynie z chęci powrotu do domu. Chce kontynuować działalność na rzecz polskiej mniejszości i Związku Polaków na Białorusi.
– Proszę sobie wyobrazić, ile sił Polska oddała na wsparcie mniejszości polskiej na Białorusi, ile sił oddano na wspieranie Związku Polaków na Białorusi w ciągu tych wszystkich lat. Ja tam jadę nie z motywów osobistych. To jest sprawa, której poświęciłem znaczącą część swojego życia, i chcę, by ta sprawa funkcjonowała, by związek się rozwijał – tłumaczył.
Powrót Poczobuta wiąże się jednak z poważnym ryzykiem. Jak wskazano w przytoczonej wypowiedzi dotyczącej jego decyzji, polska strona musi brać pod uwagę możliwość kolejnych działań białoruskiego reżimu.
– Szanuję jego osobistą decyzję, natomiast z punktu widzenia relacji z reżimem białoruskim, to sytuacja dla Polski trudna. Mówiąc wprost – niesie ona olbrzymie ryzyko dla samego pana Andrzeja Poczobuta – oceniono.
Ponad pięć lat w białoruskim więzieniu
Andrzej Poczobut jest dziennikarzem, publicystą i działaczem Związku Polaków na Białorusi. Przez lata relacjonował dla "Gazety Wyborczej" sytuację polityczną na Białorusi i zajmował się problemami polskiej mniejszości. Zabiegał m.in. o możliwość nauki języka polskiego oraz pielęgnowania polskiej kultury.
Został zatrzymany 25 marca 2021 roku w Grodnie podczas represji wymierzonych w działaczy polskiej mniejszości. W lutym 2023 roku skazano go na osiem lat kolonii karnej. Białoruskie władze oskarżyły go m.in. o "wzniecanie nienawiści" i "rehabilitację nazizmu". Polska oraz organizacje broniące praw człowieka uznawały proces za politycznie motywowany.
Poczobut spędził w więzieniu i kolonii karnej 1860 dni. Wolność odzyskał 28 kwietnia w ramach międzynarodowej wymiany więźniów.
Czytaj też:
"Nie zejdę z tej drogi". Poczobut o Polakach na Białorusi i Łukaszence
