Okrzyki podczas miesięcznicy. Kaczyński: Echo rozpaczliwej obrony Tuska

Okrzyki podczas miesięcznicy. Kaczyński: Echo rozpaczliwej obrony Tuska

Dodano: 
Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Jarosław Kaczyński, prezes PiS Źródło: X / @pisorgpl
Te wszystkie wrzaski, to nic innego, jak tylko echo rozpaczliwej obrony Donalda Tuska i jego ludzi – mówił podczas miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński.

Jak co miesiąc, politycy Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele zebrali się na placu marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, aby upamiętnić ofiary katastrofy smoleńskiej. Przemówienie lidera PiS było zagłuszane przez uczestników kontrdemonstracji. Słychać było okrzyki: "kłamca, kłamca!".

– Mamy pewną poprawę, bo ci, którzy urządzają tutaj co miesiąc awantury, mogą już tylko nosić transparent, nie mogą znieważać pomnika ofiar i pomnika prezydenta. Przynajmniej w tej chwili tak jest. Natomiast w dalszym ciągu wbrew prawu – bo prawo bardzo wyraźnie reguluje, jak powinny postępować służby porządkowe w takiej sytuacji – mamy do czynienia ze stałym zakłócaniem naszej uroczystości. Mamy do czynienia z różnego rodzaju objawami niebywałego braku kultury, czyli mówiąc prostym i może nieładnym językiem – chamstwa. Ale mamy także do czynienia z "putinadą". Jeżeli kiedyś w końcu państwo polskie zdecyduje się na to, żeby walczyć ruską agenturą, to nie mam wątpliwości, że dotrze i do tej grupy, a szczególnie do jej przywódcy – powiedział Jarosław Kaczyński.

Kaczyński: Echo rozpaczliwej obrony Tuska i jego ludzi

– Mam nadzieję, że wtedy będą wyciągnięte odpowiednie wnioski, te, które podejmuje sąd i które wyrażają się w bardzo licznych latach pozbawienia wolności. Liczymy na to, bo liczymy na pozytywną zmianę w naszym kraju. Liczymy na to, że to straszliwe zło, które nas dopadło w roku 2023, się skończy. Liczmy na to, że to totalne kłamstwo, które trwa cały czas, zostanie w końcu przez społeczeństwo odrzucone – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

– Ich dojście do władzy wynikało z niebywałego kłamstwa. To kłamstwo cały czas trwa. Trwa też na tym placu. Te wszystkie wrzaski, te wszystkie opowieści, to nic innego, jak tylko echo rozpaczliwej obrony Donalda Tuska i jego ludzi przed całkowicie uzasadnionym oskarżeniem o nową, wielką aferę, taką jak Amber Gold, a być może nawet większą. To jest po prostu nic innego, jak stały instrument tej władzy, to znaczy: kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo. Przykrywanie, jak mówił kiedyś premier Belka, jednym kłamstwem następnego kłamstwa – kontynuował Kaczyński.

– Tak nie może wyglądać Polska. Jeśli tak będzie wyglądała, to będzie to naprawdę straszne. Musimy to odwrócić i taki jest nasz cel. Małym wycinkiem tego celu jest to, żeby uroczystości na tym placu mogły odbywać się w spokoju, a ci, którzy chcą sobie zakłócać, znajdowali się w rękach służb porządkowych i fizycznie nie mogli tych swoich akcji przeprowadzać – dodał.

Czytaj też:
Nowe ustalenia ws. katastrofy w Smoleńsku. "Brak śladów materiałów wybuchowych"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: DoRzeczy.pl / X
Czytaj także