POCZYTANKI Jedna z trzech najważniejszych powieści Dicka wiedzie żywot w cieniu ekranizacji.
„Łowca androidów” w reżyserii Ridleya Scotta spopularyzował książkę „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach”, narzucił własne (sugestywne) imaginarium, jednak od literackiego oryginału jest daleko. Owszem, tu i tu pozostaje pytanie o relację między ludźmi a sztucznymi istotami (replikantami), jednak w powieści Dicka najbardziej fascynująca jest warstwa religijna, której w filmie brak.
Przede wszystkim dostajemy w powieści jednego z wielu proroków religijnych zaludniających światy wykreowane przez Dicka. To Mercer (nazwisko nieprzypadkowe, od „mercy” – „miłosierdzie”). Stworzona przez niego religia (merceryzm) opiera się na wynalazku pudełka empatii.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
