W piątek prezydent spotkał się z mieszkańcami Stargardu w województwie zachodniopomorskim. W swoim wystąpieniu Karol Nawrocki nie szczędził krytyki polityce gospodarczej rządu. W tym kontekście odniósł się do projektu przyszłorocznego budżetu.
– Deficyt budżetowy na poziomie 157 miliardów złotych. 157 miliardów złotych – powiedział prezydent Karol Nawrocki. – Deficyt budżetowy to 156 miliardów złotych, a rządzący mówią, że moje weta kosztowały 8 miliardów złotych. Nawet jeśli by kosztowały, to proszę porównać sobie 156 miliardów złotych do 8 miliardów złotych – kontynuował. – Ale moje weta nie kosztują. Te 8 miliardów złotych jest w kieszeniach Polek i Polaków – mówił dalej.
Polityk wskazał, że "w ciągu czterech lat rząd premiera Donalda Tuska zadłużył Polaków na jeden bilion złotych. [...] Jeden bilion to jest tysiąc miliardów złotych".
– Dystrybucja strachu i poszukiwanie zastępczej propagandy ma odwrócić uwagę wszystkich (...). Ta propaganda ma nas odciągnąć od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce za to podjąć odpowiedzialności – powiedział prezydent. Jak stwierdził, "w normalnym, demokratycznym państwie, przy takich statystykach, przy obniżaniu ratingów, przy sytuacji, gdy po 36 latach mamy takie zadłużenie i taki deficyt budżetowy, każdy premier, któremu bliskie są kwestie budowania także bezpieczeństwa ekonomicznego Polski, po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby "do domu", a to się nie dzieje".
Nawrocki: Niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków
– Jesteśmy od ponad 35 lat w momencie zwyżkowym naszego wspaniałego rozwoju. Niezależnie od tego, kto rządził po roku 1989, to dynamika wzrostu była widoczna w każdym sektorze dzięki ciężkiej pracy Polaków – stwierdził Karol Nawrocki, mówiąc, że "dzisiaj z polskim budżetem i z opieką nad finansami publicznymi stało się coś bardzo złego". – Stało się coś niepokojącego. I mówię to jasno, jako prezydent Polski: dochodzimy do finansowej ściany – kontynuował.
– Ja sam, jako prezydent, żyję w pewnym rodzaju ekonomicznej schizofrenii, bowiem z jednej strony, drodzy państwo, jesteśmy 20. gospodarką świata i za sprawą zaproszenia przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w grudniu będę brał udział w szczycie grupy G20, (...) a z drugiej strony za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego, nasze finanse publiczne idą na ścianę – podkreślał prezydent RP.
– To jest moment, drodzy państwo, w którym prezydent Polski nie może milczeć. W którym prezydent Polski musi mówić jasnym i zdecydowanym głosem. Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków – wskazał Nawrocki, zwracając się do Donalda Tuska.
Czytaj też:
Tusk kpi z Nawrockiego. Dostał mocną odpowiedź Czytaj też:
"Będę dopingował polski rząd". Ciekawa deklaracja Nawrockiego
