Polska spółka pozywa Gazprom. Chce odzyskać pieniądze podarowane przez Pawlaka

Polska spółka pozywa Gazprom. Chce odzyskać pieniądze podarowane przez Pawlaka

Dodano: 18
Waldemar Pawlak podczas spotkania Rady Naczelnej PSL
Waldemar Pawlak podczas spotkania Rady Naczelnej PSL Źródło: PAP / Tomasz Gzell
EuRoPol Gaz chce od Gazpromu 850 mln zł należności i 5 mld zł utraconych zysków. W tle jest umowa gazowa podpisana w 2010 r. przez Waldemara Pawlaka.

– EuRoPol Gaz, czyli spółka odpowiedzialna za przesył gazu, wystąpiła do arbitrażu z pozwem przeciwko Gazpromowi o zwrot 850 mln zł zaległych należności za przesył gazu – poinformował w TVP Info wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Tłumaczył, że ówczesny wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak w 2010 r. "podarował te pieniądze Gazpromowi", pod warunkiem, że Rosjanie do 2045 r. będą przesyłać gaz. – Gaz w tej chwili przez Polskę nie płynie, więc mamy pełne prawo domagać się zwrotu tych pieniędzy – podkreślił Sasin.

Doprecyzował, że pozew dotyczy także utraconych zysków przez EuroPol Gaz, który oszacowano na 5 mld zł.

EuRoPol Gaz jest właścicielem polskiej części systemu gazociągów tranzytowych Jamał-Europa. W jego skład wchodzi m.in. gazociąg o długości ok. 684 km, który może być wykorzystywany do przesyłania gazu ziemnego na potrzeby odbiorców zagranicznych oraz krajowych. Operatorem systemu przesyłowego w polskiej części jest firma Gaz-System, która odpowiada za jego prawidłowe funkcjonowanie i bezpieczeństwo, w tym za konserwację, remonty i bieżący dozór technologiczny.

Jak Pawlak negocjował z Gazpromem umowę gazową

W 2010 r. Polska zawarła kontrakt, który zwiększył uzależnienie kraju od dostaw rosyjskiego gazu. Kontrola NIK ujawniła szereg nieprawidłowości w negocjacjach, które ze strony rządu PO-PSL prowadził minister gospodarki Waldemar Pawlak.

Z raportu wynika, że strona polska nie podjęła nawet próby uzyskania korzystniejszych warunków umowy, a jednym z rządowych zaleceń było uwzględnienie propozycji Moskwy.

W marcu ub.r. ówczesny pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski poinformował, że Polska nie będzie już kupować rosyjskiego gazu.

W styczniu ub.r. Pawlak udzielił głośnego wywiadu, w którym stwierdził, że Polska nie potrzebuje gazociągu Baltice Pipe. Jego słowa wywołały lawinę komentarzy wśród ekspertów z branży energetycznej.

Projekt Baltic Pipe, uruchomiony pod koniec września br., to jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych w kraju. PGNiG będzie mogło sprowadzić tą magistralą z Norwegii do Polski nawet 6,5 mld m3 gazu ziemnego w 2023 r., co oznacza, że spółka wypełni co najmniej 80 proc. zarezerwowanej przepustowości nowego gazociągu.

Czytaj też:
Szokujące słowa Pawlaka o Baltic Pipe. "Ja chyba śnię"

Źródło: ISBnews / Polskie Radio / Rzeczpospolita
Czytaj także