Szokujące słowa Pawlaka o Baltic Pipe. "Ja chyba śnię"

Szokujące słowa Pawlaka o Baltic Pipe. "Ja chyba śnię"

Dodano: 67
Były premier Waldemar Pawlak
Były premier Waldemar Pawlak Źródło: PAP / Rafał Guz
Waldemar Pawlak uważa, że Polska nie potrzebuje gazociągu Baltice Pipe. Eksperci z branży są w szoku.

W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" były premier i były prezes PSL Waldemar Pawlak został zapytany, czy dostawy gazu z Norwegii do Polski poprzez Baltic Pipe powinny być indeksowane do cen ropy, skoro - jego zdaniem - to korzystniejsza forma rozliczeń.

– Moim zdaniem dodatkowy gazociąg do Polski nie jest potrzebny. W 2010 r. podpisaliśmy aneks do umowy z Rosjanami, który pozwolił na rewers wirtualny na gazociągu jamalskim. Następnie zaczął działać także rewers fizyczny. Mamy możliwość importu gazu z kierunku zachodniego. Budowa nowego gazociągu jest bezzasadna – stwierdził Pawlak.

Według niego "zapłacą za to odbiorcy, bo trzeba będzie go spłacić". – Gazociąg jamalski będzie więc stabilną infrastrukturą, z której nie będziemy korzystać. Baltic Pipe będzie bardzo drogim pomnikiem polskiego rządu. Nic więcej – ocenił.

"Ja chyba śnię". Komentarze ekspertów

Słowa byłego premiera zaskoczyły ekspertów z branży energetycznej. "Waldemar Pawlak w dzisiejszej 'Rz' przekonuje, ze PGNiG powinien wrócić do dawnego modelu rozliczeń z Gazpromem (cena gazu indeksowana do kursu ropy, a nie do giełd gazu), a Polska nie potrzebuje Baltic Pipe, bo ma już gazociąg jamalski! Ja chyba śnię" – napisał na Twitterze Robert Tomaszewski, starszy analityk ds. energetycznych w Polityka Insight.

twitter

"Wicepremier Waldemar Pawlak wpisuje się w narrację będącą elementem nowej gry Gazpromu o nowe kontrakty w Europie, w tym o nowy kontrakt jamalski" – ocenił z kolei Wojciech Jakóbik, ekspert ds. energetycznych i redaktor naczelny portalu BiznesAlert.

twitter

Alternatywna droga

Baltic Pipe to jedna ze strategicznych inwestycji mających zapewnić Polsce dywersyfikację dostaw energii. Gazociąg o przepustowości 10 mld m³ rocznie ma zostać uruchomiony 1 października 2022 roku.

– Baltic Pipe razem z gazoportem i z całą magistralą otwiera nową, alternatywną do kontrolowanej przez Rosjan drogę do przesyłu gazu nie tylko do Polski, ale również do Europy Środkowej, na Słowację i na Węgry – mówił w listopadzie Piotr Naimski, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury krytycznej.

W tym roku wygasa kontrakt na dostawy gazu z Rosji. Polski rząd nie zamierza go przedłużać w obawie o niebezpieczeństwo szantażu gazowego.

Czytaj też:
Tusk w spółce powiązanej z Gazpromem? "Jestem zwolennikiem tej teorii"

Źródło: DoRzeczy.pl
 67
Czytaj także