W swoim tekście na portalu wyborcza.biz Piotr Miączyński przekonuje, że rząd Donalda Tuska nie dokonuje żadnej "reformy finansów publicznych". Koalicja rządowa, spajana jedynie "anty-PiSizmem", prowadzi Polskę "szeroką autostradą do finansowej katastrofy".
"Kto planuje większe wydatki w sytuacji, gdy przyszłość jest niepewna, dochody pod znakiem zapytania, a wszyscy dookoła mówią: oszczędzaj? Otóż jest to nasz minister finansów Andrzej Domański. (…) Czy Domański jest w amoku, nie wie co robi, nie potrafi liczyć, a może wręcz oszalał? Nie. Rzeczywistość jest dużo bardziej złożona" – pisze dziennikarz.
Katastrofa coraz bliżej
Miączyński wskazuje, że co chwila wybuchające konflikty w koalicji rządowej najczęściej rozwiązuje minister finansów "otwierając mieszek z publicznymi pieniędzmi". Jako przykład podaje sytuację wokół renty wdowiej oraz obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.
"Kupowany jest za publiczne pieniądze spokój i poparcie. Że to wszystko krótkowzroczne Domański się uśmiecha, politycy zapewniają, że pieniądze są i będą, nie będzie za to żadnych oszczędności, bo oszczędzać nie trzeba, a nawet nie można. (…) Andrzej Domański może być pierwszym w historii ministrem, który przekroczy próg 60 proc. długu (czyli konstytucyjny limit zadłużenia). To ma nastąpić już w roku 2026. (…) Andrzej Domański wiezie nas szeroką autostradą do finansowej katastrofy. Z zawiązanymi oczami. Licząc na cud" – konkluduje dziennikarz.
Unijna procedura wobec Polski
W czerwcu Komisja Europejska objęła procedurą nadmiernego deficytu Polskę oraz sześć innych krajów. Była to pierwsza taka decyzja w stosunku do naszego państwa od 14 lat.
Dopuszczalny próg deficytu w Unii Europejskiej to 3 proc. Deficyt finansów publicznych (z uwzględnieniem sektora rządowego i samorządowego) wzrósł do 5,1 proc. PKB w 2023 r. KE zaproponowała Radzie UE przyjęcie zaleceń w celu wyeliminowania nadmiernych deficytów w określonym terminie.
Czytaj też:
"To ich dobije". Ludzie Tuska szykują nowe dowody przeciwko PiSCzytaj też:
Kontrowersyjny pomysł MF. Chce podatku od przydrożnych krzyży i kapliczek