Do końca kwietnia produkcję mebli zakończy Steinpol w Wołowie na Dolnym Śląsku. Fabryka produkuje meble tapicerowane. Pracę straci 110 osób. "Zakład w Wołowie zostanie zamknięty do końca kwietnia z powodów ekonomicznych" – powiedziała dyrektor fabryki Steinpola Anna Wosiak, cytowana przez lokalny "Kurier Gmin". Przedsiębiorstwo w "szczytowym okresie działalności było jednym z istotnych pracodawców w regionie". Główna siedziba firmy mieści się w Rzepinie w województwie lubuskim.
Redukcja etatów
Jak zauważa serwis money.pl, to tylko najnowszy przykład upadku zakładu w borykającej się z problemami branży. "W tym roku zwolnienia przeprowadziła już Zorka z Jeleniej Góry, która produkuje dla Ikei. W ubiegłym roku najgłośniej było o Black Red White, gdzie zapowiedziano redukcję zatrudnienia o 800 osób" – czytamy.
"Sytuacja w branży jest trudna od dłuższego czasu. Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie niewiele się zmienia. W Europie nie ma klimatu do zakupu dóbr niebędących towarem pierwszej potrzeby, a takim nie są meble" – komentuje Michał Strzelecki, dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. W ostatnich dwóch latach w branży zredukowano nawet 20 tys. etatów. "Obecnie (w branży – red.) jest ok. 140 tys. etatów, a razem z mikrofirmami i jednoosobową działalnością gospodarczą – ok. 180 tys. W szczytowym okresie w okolicach COVID-u było 210 tys." – dodaje Strzelecki.
Polska była trzecim globalnym eksporterem mebli
Branża, będąca dziś w coraz większej zapaści, jeszcze do niedawna była uznawana za globalnego czempiona. "W 2024 r. liderem w eksporcie mebli były Chiny i miały udział w rynku na poziomie 41,1 proc. Największym importerem mebli były Stany Zjednoczone – z udziałem 26,5 proc. w światowym imporcie. W 2024 r. Polska była trzecim największym eksporterem mebli na świecie – z udziałem na poziomie 5,7 proc. oraz 9. największym importerem – z udziałem 2 proc." – czytamy w raporcie PKO BP
Firmy meblarskie borykają się z trudnościami finansowymi. Ponad 820 jest zadłużonych. "Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK z końcem stycznia zaległe zadłużenie firm z branży meblarsko-stolarskiej wzrosło o ponad 10 mln zł do ok. 155 mln zł. Natomiast zaległe zobowiązania producentów mebli wynoszą blisko 381 mln zł (wzrost o 45 mln zł).W ciągu 2-3 lat z rentownością w branży zjechaliśmy do poziomu 4,5 proc." – informuje money.pl.
"To poważny sygnał ostrzegawczy. Nie ma już przestrzeni do dalszych obniżek, nie wytrzymujemy konkurencji już nie tylko z produktami z Azji, ale przegrywamy też z Bułgarią, Rumunią, Serbią, Albanią. W 2025 r. nastąpiło delikatne ożywienie, ale optymizm wyparował z powodu 15 proc. wzrostu importu z Chin" – tłumaczy Strzelecki.
Dane Ministerstwa Rozwoju i Technologii potwierdzają, że Polska wysyła meble głównie do Europy. "W 2023 r. Niemcy kupiły polskie meble za 7,8 miliarda euro – to 35 proc. sprzedaży zagranicznej i niemal połowa ich importu mebli. Kolejne miejsca zajęły Czechy (8,6 proc.), Francja (7,1 proc.), Holandia (5,5 proc.) i Wielka Brytania (5,2 proc.). Te kraje odpowiadają za trzy czwarte eksportu, co czyni branżę zależną od europejskiej koniunktury" – wskazano w rządowym opracowaniu.
Czytaj też:
Płace Polaków idą w górę? GUS podał nowe daneCzytaj też:
Firma zbankrutowała po 177 latach. Powodem sankcje
