W 37. rocznicę częściowo wolnych wyborów parlamentarnych, premier opublikował nagranie, w którym wychodzi z inicjatywą postawienia przed KPRM w Warszawie pomnika Tadeusza Mazowieckiego.
– Proszę Państwa, jak wiadomo, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm. Powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego, pierwszego premiera III Rzeczypospolitej. W przyszłym roku będziemy obchodzić setne urodziny pana Tadeusza. Postawmy mu pomnik tu, przed Kancelarią Premiera, jego kancelarią. A 4 czerwca 2027 roku niech przejdzie Wielki Marsz Patriotów właśnie pod tym pomnikiem – zachęca.
– A do Honorowego Komitetu Budowy Pomnika zapraszam wszystkich byłych premierów: Jana Krzysztofa, Hanię, Waldka, Włodka, Jurka, Leszka, Kazika, Jarosława, Marka, Ewę, Beatę i Mateusza – wylicza Tusk działaczy "Solidarności", a wśród nich prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. – Duży ten komitet. Jarosław chyba nie odmówi, jak myślicie? – pyta na koniec premier.
Czerwcowe wybory
Wybory z 4 czerwca 1989 roku były tylko częściowo wolne. Oczywiście była to i tak duża zmiana wobec kompletnie zafałszowanych wyborów, które odbywały się przez ostatnie niemal pół wieku. Wtedy radość ze zwycięstwa Solidarności była wielka. Dziś jednak wiemy, że 4 czerwca 1989 roku Polska wcale nie stała się wolna od dawnych, komunistycznych wpływów.
Frekwencja podczas wyborów 4 czerwca 1989 roku wyniosła 62 procent. Już w pierwszej turze "Solidarność" zdobyła 160 z 161 mandatów (o jeden mandat walczono w drugiej turze). Do Senatu dostało się zaś aż 92 kandydatów związanych z opozycją. Pozostałe 8 mandatów rozstrzygano także w drugiej turze wyborów.
Największym zaskoczeniem było to, iż do Sejmu nie dostało się wielu wysoko postawionych członków PZPR z Czesławem Kiszczakiem i Mieczysławem Rakowskim na czele. Kandydaci ci znaleźli się bowiem na liście krajowej, na której Polacy skreślali wszystkie nazwiska, tym samym odrzucając całą listę.
Czytaj też:
Ustawione wybory. Gorzki smak zwycięstwa 4 czerwca 1989 roku
