Jak podaje Radio Zet, od 23 kwietnia klubowicze Biedronki mogą zapłacić 99 groszy, klienci Lidla – 95 groszy, zaś w sieci Stokrotka cena masła wyniosła nawet 49 groszy. Sieci sklepów trwale obniżyły ceny setek produktów na początku tego roku, a masło się jednym z nich.
Spadki cen masła. Ekspert wskazał przyczynę
"Na cenę ma wpływ zmiana na rynkach hurtowych, jednak to tylko częściowo odpowiada za tak diametralne spadki w sklepach" – wskazuje serwis rozgłośni.
Z kolei Maciej Kraus, ekspert ds. strategii cenowych, podkreśla, że przyczyna jest całkiem inna. Jak podkreśla, sieci nie chcą zarabiać na maśle, tylko przyciągnąć klientów. – To klasyczny przykład, jak sprzedaż pączków za jeden grosz w tłusty czwartek – tłumaczy Kraus w rozmowie z portalem finanse.wp.pl.
Masło jest bowiem produktem "wizerunkowym", przyciąga klientów, którzy nie analizują już ceny pozostałej zawartości koszyka. Jak wskazuje ekspert, "sieci handlowe świadomie schodzą z marży na takich produktach, bo wiedzą, że klient przyjdzie po masło, a wyjdzie z pełnym koszykiem. To mechanizm dobrze opisany w badaniach retailowych i ekonomii behawioralnej".
To właśnie ceny masła, obok takich produktów jak kawa czy mleko, są najczęściej sprawdzane przez klientów w gazetkach. Dlatego wspomniane stawki są specjalnie wyeksponowane.
Tyle zapłaciliśmy za koszyk wielkanocny
Radio Zet zapytało o cenę tegorocznego koszyka wielkanocnego wiceprezesa Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzeja Gantnera. – Jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że koszyczek będzie nawet tańszy niż rok temu. Składały się na to przede wszystkim bardzo duże obniżki cen masła (...). Do tego niska cena cukru czy mąki – zauważył.
Mimo tańszych produktów, droższe było chociażby ciasto. Ceny wzrosły o 10-15 proc. – Mimo że akurat zboża i mąka nie podrożały, a nawet staniały, to wzrosły koszty pracy i energii w piekarniach i cukierniach – wyjaśnił ekspert.
Tradycyjnie w wielkanocnym koszyczku znalazły się m.in.: jajka, chleb, mięso, sól oraz chrzan. "Królem drożyzny w tegorocznej święconce będą z pewnością jajka" – zaznaczyło Radio Zet. – Taki typowy koszyczek, który zanosimy do kościoła, może być trochę droższy niż w tamtym roku. To nie są ceny powalające – podkreślił Andrzej Gantner.
Z danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej, opublikowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wynika, że ceny jajek spożywczych z chowu klatkowego w okresie od 9 do 15 marca wzrosły o 1,8 proc., a w ciągu całego miesiąca o 3,8 proc.
Czytaj też:
Tak Polacy wydają pieniądze. Paliwa skoczyły w góręCzytaj też:
Duże zmiany w dwóch dyskontach. Efekt interwencji
