Referendum zaproponowane przez Szwajcarską Partię Ludową odbędzie się 14 czerwca. Sondaże wskazują, że większość wyborców może zagłosować "za", biorąc pod uwagę niedobór mieszkań i rosnące obciążenie infrastruktury.
Inicjatywa zakłada ograniczenie stałej populacji Szwajcarii do 2050 r., jednak takie prawo byłoby sprzeczne z umową o swobodnym przemieszczaniu się między Szwajcarią (która nie jest członkiem UE) a Unią Europejską – zauważa Reuters.
Szwajcaria ma już ponad 9 mln mieszkańców, a biorąc pod uwagę obecne tempo napływu ludności, proponowany limit zostanie przekroczony na długo przed rokiem 2050.
Rada Federalna, najwyższy organ władzy wykonawczej w Szwajcarii, namawia do głosowania przeciw. W kwietniu rząd przedstawił projekt zaostrzenia przepisów dotyczących nabywania nieruchomości przez cudzoziemców, wiążąc tę inicjatywę ze zbliżającym się referendum.
Limit populacji kraju. Szwajcaria zdecyduje w referendum
Właściciele firm stoją na stanowisku, że pozytywny wynik referendum może ograniczyć dostęp do siły roboczej. Obecnie ponad jedna czwarta populacji Szwajcarii to obcokrajowcy, z których ponad 82 proc. pochodzi z Europy, głównie z Włoch, Niemiec, Portugalii i Francji.
Niektóre regiony Szwajcarii odnotowują szczególnie szybki wzrost liczby ludności. W małym miasteczku Knonau, położonym w kantonie Zurych, liczba ludności wzrosła od 1990 r. o prawie 150 proc., do 2514 osób, w porównaniu z 36 proc. wzrostem w całej Szwajcarii i 8 proc. w całej UE.
Jednym z powodów napływu imigrantów jest bliskość Knonau do zamożnego i przyjaznego biznesowi kantonu Zug, gdzie stawka podatku dochodowego jest znacznie niższa niż w głównych gospodarkach europejskich i o ponad 2,7 pkt proc. niższa niż średnia szwajcarska.
Napływ nowej ludności spowodował również wzrost popytu na mieszkania i gwałtowny wzrost cen.
Czytaj też:
Wojna z Iranem. Szwajcaria wstrzymuje eksport broni do USA
