Według KRD mediana zadłużenia konsumenta na koniec 2025 r. wyniosła 4931 zł. Dla porównania mediana wynagrodzenia po odliczeniu podatków i składek to około 5720 zł netto. Oznacza to, że przeciętny dług odpowiada już 86 proc. miesięcznej pensji.
Najbardziej zadłużeni są 50-latkowie
Największe problemy ze spłatą zobowiązań mają osoby w wieku od 45 do 64 lat. W grupie 55–64 lata mediana zadłużenia odpowiada już 115 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto, a wśród osób w wieku 45–54 lata – 114 proc. pensji. Gdyby przeznaczyły na spłatę długu całe miesięczne wynagrodzenie, potrzebowałyby na to ponad miesiąca.
Najmniejsze zadłużenie mają z kolei osoby do 24. roku życia. W ich przypadku dług stanowi 37 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto. – Osoby w średnim wieku, choć zarabiają najwięcej, odpowiadają też za najwyższe długi. Spłacają kredyty hipoteczne, utrzymują dzieci, finansują ich edukację, a często także wspierają starzejących się rodziców. To zobowiązania, które narastały miesiącami, a czasem latami – wyjaśnia Jakub Kostecki, wiceprezes Kaczmarski Inkasso.
W siedmiu województwach długi są wyższe od pensji
Analiza KRD pokazuje, że w siedmiu województwach mediana zadłużenia jest wyższa niż mediana miesięcznych zarobków netto. Najgorzej wypada województwo świętokrzyskie, gdzie przeciętny dług wynosi 5818 zł, a mediana wynagrodzenia netto 5305 zł. Niewiele lepiej jest w województwach:
- podkarpackim – 5750 zł długu przy 5272 zł wynagrodzenia,
- lubuskim – 5979 zł przy 5511 zł,
- lubelskim – 5833 zł przy 5414 zł.
Do tej grupy należą także województwa warmińsko-mazurskie, opolskie i kujawsko-pomorskie. We wszystkich tych regionach typowy dług przekracza wysokość miesięcznej pensji.
Są miejsca, gdzie dług jest o 40 proc. wyższy od pensji
Jeszcze gorzej sytuacja wygląda na poziomie powiatów. W powiecie tomaszowskim (woj. łódzkie) mediana zadłużenia wynosi 7308 zł przy medianie wynagrodzenia netto na poziomie 5137 zł. To oznacza, że przeciętny dług jest o 42 proc. wyższy od miesięcznej pensji. Podobna sytuacja występuje w powiatach lubańskim, kamiennogórskim i oleckim. – Dłużnicy pochodzący z tych regionów są w skrajnie niekorzystnym położeniu. Ich pensje nie starczają na pokrycie zobowiązań, nie wspominając o kosztach utrzymania – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Jeszcze wyższe wskaźniki odnotowano w miastach na prawach powiatu. W Wałbrzychu przeciętny dług wynosi 8059 zł przy wynagrodzeniu netto 5552 zł, a w Świętochłowicach 8168 zł przy pensji 5635 zł. W obu przypadkach zadłużenie odpowiada 145 proc. miesięcznych zarobków mieszkańców.
Gdzie sytuacja wygląda najlepiej?
Najkorzystniejszą relację między zarobkami a zadłużeniem odnotowano w województwie mazowieckim. Mediana wynagrodzenia netto wynosi tam 6457 zł, a mediana zadłużenia 4636 zł. Oznacza to, że przeciętny dług stanowi 72 proc. miesięcznej pensji.
Czytaj też:
Rośnie zadłużenie polskich firm. Rekordzista ma do oddania 20 mln zł
