Nie odbierzesz listu z fotoradaru? Zapłacisz więcej

Nie odbierzesz listu z fotoradaru? Zapłacisz więcej

Dodano: 
Fotoradar
Fotoradar Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Ministerstwo Infrastruktury szykuje duże zmiany w systemie karania kierowców za wykroczenia rejestrowane przez fotoradary.

Nowe przepisy mają przede wszystkim ukrócić unikanie odpowiedzialności poprzez nieodbieranie korespondencji lub niewskazywanie osoby, która prowadziła samochód. W takich przypadkach właścicielowi pojazdu będzie grozić opłata administracyjna wielokrotnie wyższa od mandatu.

Projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym trafił do konsultacji publicznych. Resort chce zmienić sposób postępowania w sytuacjach, gdy fotoradar zarejestruje wykroczenie, ale nie udaje się skutecznie ukarać kierowcy.

Problemem są m.in. nieodebrane listy, brak odpowiedzi na korespondencję Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego czy nieskuteczne próby wskazania osoby prowadzącej samochód. Osobną kwestią pozostają wykroczenia popełniane pojazdami zarejestrowanymi za granicą.

Nie odpowiesz na pismo? Może pojawić się wysoka opłata

Po zmianach właściciel lub użytkownik samochodu otrzyma zawiadomienie o zarejestrowaniu naruszenia. GITD wyśle je na adres znajdujący się w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Do pisma zostanie dołączony formularz pozwalający osobie, która faktycznie kierowała autem, przyjąć mandat albo odmówić jego przyjęcia.

Kluczowa zmiana dotyczy sytuacji, w której adresat nie podejmie żadnych działań. Po upływie 30 dni od doręczenia zawiadomienia z mocy prawa będzie wymagalna opłata administracyjna. Ma być ona kilkukrotnie wyższa od mandatu przewidzianego za zarejestrowane wykroczenie.

Szybka zapłata będzie jednak premiowana. Jeśli należność zostanie uregulowana przed upływem 30 dni, jej wysokość zostanie obniżona o 20 proc. Dalsze ignorowanie sprawy będzie natomiast oznaczało upomnienie, a następnie egzekucję administracyjną.

Możliwość uniknięcia opłaty zostanie ograniczona do konkretnych sytuacji. Właściciel będzie musiał udowodnić np., że w chwili wykroczenia nie był już właścicielem lub posiadaczem samochodu, pojazd został wcześniej skradziony albo doszło do działania w stanie wyższej konieczności.

Nowy rejestr i zmiana pomiarów z fotoradarów

Ministerstwo planuje również utworzenie Centralnego Rejestru Naruszeń. Mają trafiać do niego informacje o wykroczeniach dotyczących pojazdów zarejestrowanych poza Polską. Dostęp do danych podczas kontroli otrzymają m.in. policja, Inspekcja Transportu Drogowego, Straż Graniczna oraz Służba Celno-Skarbowa.

Kierujący zagranicznym samochodem będzie mógł podczas kontroli uregulować wszystkie zarejestrowane naruszenia. Jeśli tego nie zrobi, pojazd będzie mógł zostać usunięty na parking strzeżony. Przy kontroli granicznej możliwe będzie natomiast uniemożliwienie wjazdu lub wyjazdu z Polski.

Zmiany obejmą również sam sposób rozliczania pomiarów prędkości. Od wyniku wskazanego przez fotoradar lub inne urządzenie rejestrujące będzie odejmowane 5 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych – 6 km/h.

Nowe rozwiązania mają przede wszystkim sprawić, że ignorowanie korespondencji z GITD przestanie być sposobem na przeciąganie postępowania i uniknięcie odpowiedzialności za wykroczenie.

Czytaj też:
Uwaga na wakacyjnej trasie. Za zjazd z autostrady grozi wysoki mandat

Źródło: rp.pl / MI/PAP
Czytaj także