FelietonyZbiorowe samobójstwo po zbiorowej samokradzieży?

Zbiorowe samobójstwo po zbiorowej samokradzieży?

Dodano

Czy wkrótce będziemy świadkami popełnienia przez wszystkich, ale to wszystkich, co do jednego, wyborców Platformy Obywatelskiej – czyli w sumie przez prawie 4,5 mln Polaków – zbiorowego samobójstwa? Nie jest to całkiem wykluczone po tym, jak 3 lutego 2014 r. w godz. 14 a 17 dokonali oni spektakularnej zbiorowej samokradzieży.

Albowiem wyborcy PO, składając w 2011 r. władzę w ręce Donalda Tuska i jego ferajny, zachowali się tak, jakby wręczyli klucze do swych portfeli i osobistych kont w otwartych funduszach emerytalnych politycznym rabusiom, którzy – jak można się było spodziewać – właśnie ich, 3 lutego, ograbili. Na razie z nieco ponad połowy oszczędności emerytalnych odłożonych przez nich w OFE, ale nie ma wątpliwości – niedługo przyjdą po resztę.

Ta zbiorowa samokradzież wyborców Platformy Obywatelskiej budzi moje niekłamane zdumienie – jak każdy rodzaj samouszkodzenia, na czele z jego najbardziej ekstremalną postacią, czyli samobójstwem, w tym zwłaszcza samobójstwem zbiorowym.

Owszem, wyborcy Tuska mogli nie wiedzieć, co ich czeka, głosując na jego partię w latach 2005 czy w 2007. Jednak już głosując na Tuska w 2011 r., po czterech latach bumelowania przez niego na fotelu premiera i topienia państwa w oceanie długów, musieli wiedzieć, że „ten człowiek słowa prawdy w życiu nie powiedział”. Że jak on mówi, iż będzie obniżał i upraszczał podatki, to pewne jak amen w pacierzu, że będzie je podwyższał i komplikował. Że jak obiecuje, iż zlikwiduje KRUS i podzieli NFZ, to za Chiny ludowe tego nie zrobi. Że jak przyrzeka, iż nie zwędzi przyszłym emerytom ich pieniędzy z OFE, to nic go nie powstrzyma przed ich zajumaniem. Że jak przysięga, iż alkomat będzie w każdym samochodzie, darmowy podręcznik w każdym tornistrze, tani gaz łupkowy w każdym piecu i w dodatku lekarz na zawołanie, to – przebóg! – nikt tego do końca jego rządów nie doczeka.

No, ale jeśli ktoś – tak jak wszyscy, co do jednego, wyborcy Tuska i jego partii – lubi się samookradać, to niech się samookrada, jego sprawa. Mam wszak drobną prośbę: niech przy okazji nie okrada tych, którzy na to nie wyrazili zgody. Inaczej mówiąc: zważywszy na całkiem szerokie, wiele na to wskazuje, plany dalszego łupienia Polaków przez Platformę Obywatelską, dobrze byłoby ograniczyć ten proceder wyłącznie do wyborców tej partii. Słowem: jeśliby wyborcy PO nadal mieli ochotę się samookradać (Bo ich to kręci? Uspokaja? Podnieca? Sam nie wiem), niech przed następnymi wyborami złożą w Państwowej Komisji Wyborczej oświadczenie, że za wszelkie skutki rządów ich Platformy – z finansowymi na pierwszym miejscu – odpowiadać będą wyłącznie oni. I tylko oni.

 0

Czytaj także