Służby specjalne a "magiczny" biznes. "Rosjanie kochają takie sprawy i potrafią je wykorzystać"

Służby specjalne a "magiczny" biznes. "Rosjanie kochają takie sprawy i potrafią je wykorzystać"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wniosek był zaś prosty: Rosjanie sprawdzali tych ludzi i po nagłym natłoku fałszywych adresów zwinęli "kramik"
Wniosek był zaś prosty: Rosjanie sprawdzali tych ludzi i po nagłym natłoku fałszywych adresów zwinęli "kramik" Źródło: Flickr / Ricardo Rosado/CC BY-SA 2.0
"Rosjanie myślą o tym biznesie podobnie jak ja i całkowicie nie wierzą w Tarota. Są jednak pragmatyczni i jeśli ludzie "kupują" te bzdury, a wbrew pozorom klientów jest dużo i to z różnych dziwnych oraz ciekawych środowisk, to dlaczego tego nie wykorzystać? Proste jak konstrukcja cepa" - pisze były oficer UOP, płk. Piotr Wroński na temat związku służb specjalnych z "magicznym" biznesem.

Praktycznie w każdym mieście mamy do czynienia z wszelkiego rodzaju wróżkami, ezoteryką, czy medycyną niekonwencjonalną. Część z osób, która para się takimi zajęciami, to zwykli oszuści. Były oficer UOP, płk. Piotr Wroński ocenia jednak, że bardzo często tego typu biznesem interesują się służby specjalne, w szczególności rosyjskie. Poniższy wpis prezentujemy ku przestrodze, aby pamiętać, że nie zawsze wiemy, z kim mamy do czynienia.

facebook

Źródło: Facebook
Czytaj także