Wszystko wskazuje na to, że referendum mające na celu odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego jest już przesądzone. W tym kontekście pojawiły się zaskakujące doniesienia o niedoszłym ambasadorze RP w Waszyngtonie Bogdanie Klichu. O akcji referendalnej w Krakowie, która nabiera coraz większych rumieńców informuje w czwartek Wirtualna Polska.
Z ustaleń serwisu wynika, że udało się już zebrać wystarczającą liczbę podpisów konieczną do zorganizowania referendum ws. odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i rady miasta. Sprawa, jak czytamy, zaczyna mieć coraz bardziej charakter ogólnopolski. Z jednej strony działacze Koalicji Obywatelskiej wciąż powątpiewają, że rzeczywiście uda się odwołać prezydenta, z drugiej zaś – trwają przygotowania na wypadek realizacji takiego scenariusza. I tu pojawiają się zaskakujące ustalenia i jeszcze bardziej zaskakujące nazwisko.
Klich na prezydenta? Jest komentarz
"Najczęściej słychać rozważania, że sytuacja w Krakowie może stać się dobrym pretekstem do zawrócenia Bogdana Klicha z ambasady w Waszyngtonie i wystawienia go w wyborach na prezydenta miasta" – czytamy. W ten sposób, twierdzi WP, Koalicja Obywatelska chciałaby spróbować rozwiązać konflikt z prezydentem Karolem Nawrockim o nominacje ambasadorskie, w którego centrum znajduje się właśnie Bogdan Klich. W partii Donalda Tuska ma ponadto panować przekonanie, że polityk ten byłby mocną kartą w Krakowie.
Do rewelacji WP odniósł się sam Klich, obecnie kierownik ambasady RP w Waszyngtonie. Zdementował doniesienia. "Droga Redakcjo, uprzejmie informuję, że w moich zawodowych planach nie mieści się żadna funkcja w samorządzie Krakowa. Od 1992r. zajmuje się sprawami międzynarodowymi i zamierzam to kontynuować. A Prezydenta Aleksandra Miszalskiego wspieram z całego serca!" – zapewnia Bogdan Klich.
