W czwartek wieczorem w Sejmie głosowano nad wotum nieufności wobec ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Wniosek o odwołanie ministra złożyło Prawo i Sprawiedliwość.
W obronie ministra stanął premier Donald Tusk. – Bardzo krótko, kilka słów o tej debacie i o powodach akcji, jaką przeprowadza dzisiaj klub PiS. Postaram się dostosować do języka wnioskodawców. Nie dziwię się, że w tej debacie na temat stan polskiego rolnictwa, o tym co działo się z polskim rolnictwem za waszych rządów i za naszych, nie uczestniczyli pan Jarosław "Mercosur" Kaczyński, pan Mateusz "Mercosur" Morawiecki. Klub, który złożył ten wniosek, odpowiedzialny nie tylko za Mercosur, ale także za Zielony Ład i ukraińskie zboże, słynie z zasady, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą – stwierdził Donald Tusk w Sejmie.
Kaczyński odpowiada Tuskowi
Na słowa lidera Koalicji Obywatelskiej zareagował Jarosław Kaczyński.
"Cały dzień wmawiali nam, że polska polityka zagraniczna i polskie rolnictwo są w dobrych rękach. Dowiedzieliśmy się de facto, że sojusz NATO nie jest już przyszłością, a import produktów z krajów Mercosur, pakt migracyjny czy rewolucja pseudoekologiczna to polski interes narodowy" – napisał prezes PiS na swoim koncie na platformie X.
Kaczyński dodał, że to Donald Tusk jest "twarzą tych szkodliwych projektów". Premier zaczął wmawiać Polakom, że dzięki nim "żyje się lepiej".
"Oderwani czy tak zakłamani?" – skwitował Kaczyński.
Krajewski zostaje na stanowisku
Ostatecznie Stefan Krajewski pozostał ministrem rolnictwa. Za odwołaniem Krajewskiego głosowało 201 posłów, przeciwko było 235. Wniosek poparli obecni na sali posłowie PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej, Partii Razem, koła Demokracji Bezpośredniej oraz troje posłów niezrzeszonych (Marek Jakubiak, Marcin Józefaciuk i Paulina Matysiak). Przeciwko byli posłowie KO, PSL, Polski 2050, Lewicy, Centrum oraz troje posłów niezrzeszonych (Joanna Mucha, Paweł Zalewski i Tomasz Zimoch).
Czytaj też:
"Posłowie PiS zdezerterowali". Tusk uderza w KaczyńskiegoCzytaj też:
"Paranoje". Minister krytykuje Kaczyńskiego
