O tym, że sędzia Zbigniew Kapiński będzie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego, poinformował w poniedziałek (25 maja) rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Karol Nawrocki wybrał Kapińskiego spośród przedstawionych mu przez SN kandydatów. We wtorek (26 maja) skończyła się kadencja dotychczasowej prezes Małgorzaty Manowskiej.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził wcześniej opinię, że "nie wyobraża sobie" nominacji Kapińskiego na to stanowisko. Decyzję prezydenta skrytykował również Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN.
Obaj wytykają Kapińskiemu rok 2000 i udział w procesie lustracyjnym Lecha Wałęsy, w którym sąd – z Kapińskim w składzie – potwierdził, że były prezydent nie był agentem tajnych służb PRL.
Gontarczyk kontra Cenckiewicz. Spór o sędziego Kapińskiego i decyzję prezydenta
Historyk Piotr Gontarczyk w rozmowie na antenie Radia Wnet ocenił nominację Kapińskiego jako "znakomitą decyzję" prezydenta. Podkreślił, że zna nowego pierwszego prezesa SN z okresu procesów lustracyjnych i uważa go za "bardzo rzetelnego" oraz "bardzo dobrego sędziego".
Spór dotyczy udziału Kapińskiego w składzie orzekającym w procesie Wałęsy sprzed 26 lat, kiedy sąd uznał, że były prezydent złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne. Cenckiewicz nazwał prezydencki awans Kapińskiego "strasznym błędem", wskazując właśnie na tamto orzeczenie.
Gontarczyk argumentował jednak, że ówczesne procedury i brak części dokumentów, w tym tzw. teczki personalnej i teczki pracy Wałęsy, ograniczały możliwości sądu. Jego zdaniem "bardziej zawinił system, który został wtedy zbudowany, niż sam sędzia Kapiński".
Historyk ostro odniósł się również do wypowiedzi Cenckiewicza. – Więcej pokory, więcej skromności i więcej kompetencji po prostu – powiedział, zarzucając dawnemu współautorowi książki "SB a Lech Wałęsa" emocjonalny i niekompetentny atak na decyzję głowy państwa.
Czytaj też:
Prezydent o burzy wokół nominacji Kapińskiego: Podjąłbym tę decyzję jeszcze raz
