KrajSławomir Nowak na podsłuchu. Jest reakcja Trzaskowskiego

Sławomir Nowak na podsłuchu. Jest reakcja Trzaskowskiego

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 142
Rządzący mówią, że nie było inwigilowania członków sztabu. Zobaczymy – powiedział w poniedziałek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, komentując sprawę Sławomira Nowaka.

Były minister transportu w rządzie Donalda Tuska, Sławomir Nowak, został zatrzymany przez CBA 20 lipca. Usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji oraz prania pieniędzy. Chodzi o działalność Nowaka jako szefa ukraińskiego Ukrawtodoru.

Według ustaleń TVN24, prokuratorskie zarzuty wobec byłego polityka PO mają opierać się na materiałach z odszyfrowanych wiadomości przesyłanych za pomocą komunikatorów takich jak Signal, Telegram czy Threema. Takie możliwości ma system Pegasus.

Ponieważ Nowak doradzał sztabowi Rafała Trzaskowskiego, lider PO Borys Budka zasugerował, że cała sprawa mogła służyć do inwigilacji polityków opozycji. Według informacji "Rzeczpospolitej", CBA zakończyło kontrolę operacyjną Nowaka przed kampanią wyborczą.

– Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące Sławomira Nowaka, słyszymy, że był inwigilowany przez cały czas. Rządzący twierdzą, że nie podczas kampanii wyborczej, ja rozumiem, że jest tutaj twarde stanowisko rządu i że na 100 proc. rządzący potwierdzają, że nie było żadnej inwigilacji członków sztabu. Zobaczymy, czy te informacje i te zapewnienia rzeczywiście się potwierdzą – powiedział Trzaskowski.

Czytaj także:
Jest pierwszy wpis Tuska od czasu zatrzymania Nowaka

/ Źródło: TVN24

Czytaj także

 142
  • Yacenty IP
    Trzaskowski trzęsie majtami? ;)
    Nowak zaczął śpiewać ? - w sumie to mu sie nie dziwie, też nie chciałbym trafić na X lat do ukraińskiego ancla ;)
    Dodaj odpowiedź 17 5
      Odpowiedzi: 0
    • ???????? IP
      Czy to prawda, że Sławek Nowak zaczyna śpiewać?
      Dodaj odpowiedź 21 3
        Odpowiedzi: 0
      • Rafał, czy to jest prawda? IP
        Teresa Trzaskowska matka kandydata na prezydenta Warszawy była tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Justyna. Meldowała bezpiece o kontaktach z dyplomatami USA muzyków i ludzi zajmujących się jazzem: Jerzego Matuszkiewicza, Leopolda Tyrmanda, Romana Waschki - pisze w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska" Maciej Marosz. Jej bliscy z rodziny mieli też działać na najwyższych szczeblach PZPR.
        "Jak wynika z akt IPN, Służba Bezpieczeństwa zarejestrowała ją w 1960 r., jako tajnego współpracownika działającego pod ps. Justyna". Jak piszą, interesował się nią kontrwywiad PRL, ze względu na jej kontakty z dyplomatami USA, "a w szczególności z I sekretarzem ambasady tego kraju w Warszawie Thomasem Donovanem" - napisał autor artykułu "Jak TW Justyna opowiadała SB o Tyrmandzie i Amerykanach".
        Wyjaśnił, że Trzaskowska nawiązała kontakty z dyplomatami pojawiającymi się na różnych imprezach, "z racji bycia żoną jednego z najbardziej znanych już muzyków jazzowych - Andrzeja Trzaskowskiego".

        "Odbyto z nią najpierw trzy wstępne spotkania, po czym na rozpoczęciu współpracy pojawiła się dwójka wysokich rangą esbeków - kpt. Rolnik i por. Władysław Prekurat" - poinformował Marosz.

        Według cytowanych przez "Gazetę Polską" dokumentów, "już na pierwszym spotkaniu z SB, Trzaskowska przekazała wiele cennych informacji i wyraziła chęć spotykania się - napisali Rolnik i Prekurat". "Opowiedziała, o tym jak w 1959 r. poznała Donovana oraz w jakim gronie Polaków spotyka się ów dyplomata. Wskazała, że był on m.in. zaproszony na przyjęcie wyprawiane przez muzyka jazzowego i kompozytora Jerzego Matuszkiewicza i jego żonę. Opowiedziała też bezpiece o pobycie i kontaktach w Polsce popularnego komentatora muzyki jazzowej z USA Willisa Conovera" - czytamy w artykule.

        "Trzaskowska wyraziła obiekcje co do przekazywania informacji na temat obywateli polskich i osób z zagranicy, które nie szkodzą PRL. SB uspokoiła ją, że chciałaby się tylko dowiadywać od niej co jakiś czas o tym, co dzieje się w otoczeniu Donovana i innych obcokrajowców" - napisał Marosz.

        Wyjaśnił, że "w związku z wyjazdem Donovana i zaprzestania kontaktów przez pozostałych dyplomatów z ambasady ze znajomymi Trzaskowskiej, zdecydowano się zaniechać współpracy z TW. Sprawa została złożona do archiwum w 1974 r.".

        W swoim autolustracyjnym wpisie Rafał Trzaskowski naśmiewał się z "pisowskich hejterów", którzy drążą przeszłość i zgłębiają historie rodzinne" - przypomniała "Gazeta Polska".

        Poinformowała, że na wpis Trzaskowskiego zareagował historyk i genealog Marek Jerzy Minakowski, "który przedstawił fakty o rodzinie matki kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Warszawy".

        "Pierwszym mężem Teresy Trzaskowskiej był Marian Ferster. Trzaskowska została synową Aleksandra i Władysławy Fersterów. Teściowa matki Rafała Trzaskowskiego była funkcjonariuszem UB. Z kolei stryj Władysławy Ferstrejowej, Bolesław Drobner, w latach 50. był I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Krakowie. Przedtem był też ministrem PKWN i prezydentem Wrocławia" - cytuje historyka "Gazeta Polska".

        "Bratem Aleksandra był Karol Ferster, który wykreował postać Augusta Bęc-Walskiego - groteskowego reakcjonisty, wieloletniego bohatera z łamów Przekroju. Rysownik był członkiem PPR, a później PZPR" - przypomniano w artykule "Jak TW Justyna opowiadała SB o Tyrmandzie i Amerykanach"
        Dodaj odpowiedź 20 3
          Odpowiedzi: 0
        • PiS na Szkoły a PO na TW Panna IP
          Gigantyczne dotacje z warszawskiego ratusza dla fundacji założonej przez byłą TW. Jak tłumaczy to Trzaskowski?

          Jolanta Lange jest prezesem fundacji Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego “Pro Humanum” zajmującej się m. in. “walką o prawa obywatelskie”. Według portalu niedziela.pl, w przeszłości nazywała się Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW “Panna” inwigilowała m. in. Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza. Jak tłumaczy to prezydent Rafał Trzaskowski?

          O tej bulwersującej sprawie jako pierwszy poinformował red. Artur Stelmasiak z tygodnika “Niedziela”, który już w sierpniu 2019 roku napisał, iż prezes jednej z warszawskich fundacji ma zmienione nazwisko.

          – Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN – pisała wówczas “Niedziela”.

          Aktualnie Lange prowadzi fundację, która zajmuje się m. in. promocją i wspieraniem środowisk LGBT. Występowała u boku Rafała Trzaskowskiego w trakcie tzw. “V Warszawskich Dni Różnorodności”. Jej relacje z władzami stolicy są jednak daleko poważniejsze niż wspólne konferencje prasowe.

          Jak czytamy w TVP.info, “w grudniu ub. r., na podstawie zarządzenia nr 1843/2019 prezydenta m. st. Warszawy przyznana została dotacja na prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie. Jego głównym operatorem jest fundacja Jolanty Lange. Mowa tu o kwocie wynoszącej 1,85 mln zł”.

          – 2019 r. było to 50 tys. zł, w latach 2020, 2021 i 2022 będzie to 600 tys. zł. Pieniądze te mają być przeznaczane na „działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022” – informuje “Niedziela”.

          To jednak nie wszystko, bo fundacja Lange dostaje też pieniądze na mniejsze projekty.

          Jak do tej sprawy odnosi się Rafał Trzaskowski? Zapytany na konferencji prasowej przez reporterkę TVP.info o to, dlaczego postanowił przyznać prawie 2 mln zł dofinansowania fundacji prowadzonej przez panią byłą TW odpowiedział, że nie jest “cenzorem” i nie “prześwietla przeszłości wszystkich, którzy otrzymują wsparcie ratusza”.

          – Dlaczego postanowił pan przyznać prawie 2 mln zł dofinansowania fundacji prowadzonej przez panią Jolantę Lange, a w zasadzie Jolantę Gontarczyk, TW “Panna”, która współpracowała z SB. Do czego się przyznała, inwigilowała Sługę Bożego ks. Blachnickiego, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1987 roku. Co osoba, która współpracowała z SB wie o „szczerzeniu swobód obywatelskich”? – dopytywała reporterka.

          Trzaskowski zasłaniał się niewiedzą i odpowiadał, że nie prześwietla wszystkich osób, które starają się o dotację:

          – Dostają pieniądze na bardzo różne cele, również cele dotyczące działalności obywatelskiej. Jeśli ludzie przez rząd PiS będą pozbawiani praw obywatelskich, to wtedy będzie mogła pani zadawać takie pytania (…) Setki fundacji, przeróżne inicjatywy są wspierane przez miasto społeczne Warszawa. I bardzo dobrze, bo rząd to wsparcie wycofuje, a ja nie jestem cenzorem – odpowiadał prezydent Warszawy.

          Pytania do Rafała Trzaskowskiego:

          Czy agentka służb komunistycznych - prezes Jolanta #Lange #Gontarczyk - ma doświadczenie i zasługi dla "upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji"?

          Dlaczego postanowił pan przyznać prawie 2 mln zł dofinansowania, dla fundacji prowadzonej przez Jolantę Gontarczyk. Współpracowała z SB, inwigilowała Blachnickiego, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Co ona wie o „szczerzeniu swobód obywatelskich”?
          Dodaj odpowiedź 17 2
            Odpowiedzi: 0
          • WYBORCA IP
            Cały czas słyszałem:
            Będziesz siedzieć !!!
            Będziesz siedzieć !!!
            Będziesz siedzieć !!!
            No i wykrakali.
            W kolejce jest długa lista złodziei i oszustów z PO.
            Dodaj odpowiedź 24 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także