KrajKoronawirusowa histeria? "Nie ma żadnych wiarygodnych informacji na temat koronawirusa"

Koronawirusowa histeria? "Nie ma żadnych wiarygodnych informacji na temat koronawirusa"

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Jacek Szydłowski
Dodano 400
Średnia wieku wszystkich zmarłych w Polsce wynosi 78 lat. Zmarli z wirusem mieli średnio 75,4 roku, czyli gdyby nie odkryto testu na tego koronawirusa, to ta struktura śmiertelności byłaby taka sama. Wiarygodność samego testu to oddzielna sprawa – mówi portalowi DoRzeczy.pl Paweł Klimczewski, socjolog, współautor książki "Fałszywa pandemia. Krytyka naukowców i lekarzy".

Dlaczego podważacie Państwo istnienie koronawirusa?

Paweł Klimczewski: Szczerze mówiąc, nic nie podważamy, po prostu uważamy, że nie ma żadnych wiarygodnych informacji na temat koronawirusa.

To znaczy?

Nie ma żadnej metodologii. Ja jestem analitykiem rynku, socjologiem, badam polską populację od ponad 20 lat. Istnieje w badaniach ilościowych pojęcie próby reprezentatywnej. I w tym wypadku okazuje się, że nie ma w ogóle konkretnych badań przesiewowych całego społeczeństwa. Co więcej, w maju przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wprost poinformował, że badania przesiewowe, pokazujące statystyczny obraz zakażeń, będą jesienią. To nam w zasadzie ucina jakąkolwiek dyskusję na temat SARS-CO-V 2. Próbowałem dowiadywać się, jak wyglądają badania nad koronawirusem. Zorientowałem się, że są to badania na osobach przypadkowych. Nie ma to nic wspólnego z liczbą osób zarażonych, zakażonych w populacji.

No, ale choroba istnieje, są dane dotyczące zakażeń, zgonów?

Ale właściwie jedyną miarodajną liczbą to liczba zgonów. Zgonów osób chorych na układ oddechowy. Dziennie tych jest ponad 200. Okazuje się, że w szczycie tych zgonów z SARS-CO-V 2, pod koniec kwietnia, było dwadzieścia kilka. Więc nie mamy żadnego alarmującego symptomu. Gdyby nie było tego testu, to nawet nikt by nie wiedział o istnieniu tego wirusa. Co więcej – badania wskazują, że śmiertelność sezonowa w Europie w tym roku na wiosnę była niższa, niż w latach ubiegłych w okresie grypowym. Owszem, była anomalia, bo dzięki lekkiej zimie nie było podwyższonej fali zgonów w okolicach Nowego Roku a cała zimowa pula skumulowała się wiosną.

No dobrze, ale to może wynikać z faktu, że były ograniczenia, mniej wypadków, mniej bójek po koncertach, itd.?

Jednak z danych, którymi dysponujemy wynika, że zachorowania i szczyt śmiertelności był pod koniec kwietnia. I wtedy większość ludzi była już zarażona. Najszybsze rozchodzenie się patogenu miało miejsce w okresie blokady i przed nią. Bo wszystko wskazuje na to, że ten wirus jest bardzo zaraźliwy i mało zjadliwy, a okres jego inkubacji jest długi. Tyle mówi epidmilogcziny model SEIR odtworzony na podstawie zgonów. Model przewidział też dokładnie rozwój zakażeń w kolejnych miesiącach.

A więc sugeruje Pan, że wirus jest, ale nie jest tak groźny, jak to jest przedstawiane?

Jest on jednym z wielu wirusów. Nauka mówi o około dwustu wirusach. I one są fragmentem naszego układu immunologicznego. Ta choroba, jak każda inna – dotyka ludzi chorych, słabszych, a przede wszystkim w podeszłym wieku. I w naszej książce, w mojej części o Polsce, jest bardzo ważny rozdział mówiący o strukturze wieku osób, które zmarły. Jest ona identyczna ze strukturą zgonów w Polsce za cały, poprzedni rok. Zawsze dwa promile zgonów stanowią nastolatkowie i właśnie w grupie 950. zmarłych z tym wirusem, jakich opisałem w maju, było dokładnie 2 nastolatków. Robienie z tego sensacji w mediach jest po prostu głupawe i odbiera godność ludziom, którzy odeszli wcześniej, bez tego wirusa. Średnia wieku wszystkich zmarłych w Polsce wynosi 78 lat. Zmarli z tym wirusem mieli średnio 75,4 roku, czyli gdyby nie odkryto testu na tego koronawirusa ta struktura śmiertelności byłaby taka sama. Wiarygodność samego testu to oddzielna sprawa.

Czyli uważacie Państwo, że lockdown, zamknięcie gospodarki, było niepotrzebne?

Nie było żadnych przesłanek. Powiem tak – ja sam, gdy dowiedziałem się o chorobie, bardzo się przestraszyłem. Myśleliśmy z żoną o wyjeździe na Wielkanoc do teściów, jak większość ludzi, a tu nagle usłyszeliśmy, że wszyscy umrzemy... Można się było przejąć. Jednak z racji wykonywanego zawodu postanowiłem zbadać strukturę śmiertelności na COVID-19. Okazało się szybko, że ponad 200 osób dziennie umiera na choroby układu oddechowego. To są wszystkie astmy, grypy, zapalenia płuc, gruźlice itd. Wirus działa w ten sposób, że gdy organizm jest słaby, uruchamia kostkę domina. Gdy jest silny, to nie dzieje się nic. Stąd wniosek, że jeśli dojdziemy do stu zgonów dziennie, możemy się zacząć niepokoić, że ten patogen jest groźny ponad to, co znamy. Doszliśmy do maksymalnie trzydziestu na dobę.

Skąd te wszystkie przerażające informacje z Włoch, Hiszpanii?

Nie mam pojęcia. Proces ten jest wszędzie podobny. Liczby zgonów są proporcjonalne do liczby osób starszych w poszczególnych populacjach. Jeżeli Szwecja ma więcej zgonów na milion niż my, to oni mają więcej ludzi w podeszłym wieku.

No dobrze, ale tu mówimy o jednej przesłance, czyli śmiertelności. Tymczasem nie brak danych mówiących o bardzo ciężkim przebiegu choroby, o poważnych powikłaniach jak uszkodzenia płuc, nerek, problemy neurologiczne. A więc ktoś przeżył, ale problemy zdrowotne będzie mieć przez koronawirusa już do końca życia?

Nie jest to dziedzina, w której mógłbym się wypowiadać. Owszem, znam dane, mówiące o ciężkich powikłaniach. Są też jednak dane wskazujące coś przeciwnego. Medyczny aspekt choroby jest szczegółowo opisany w książce przez patologów i innych wybitnych w tej dziedzinie specjalistów. Na pewno należy selekcjonować i chronić ludzi starszych, w grupach ryzyka, zadbać o ich bezpieczeństwo. Ale to należy robić zawsze – w każdym sezonie grypowym. Natomiast podjęte środki bezpieczeństwa, lockdown były absolutnie nieadekwatne do zagrożenia. Liczba wolnych respiratorów wielokrotnie przekraczała potrzeby w tym okresie. Wiadomo to od końca kwietnia, odkąd notujemy szybki spadek zgonów z tym patogenem.

Czytaj także:
"Epidemia histerii wraca". Warzecha: Czy to nie pora przyznać, że COVID-19 jest po prostu jedną z chorób?

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 400
  • Roderyg IP
    Brawo, nareszcie głos rozsądku. Może dotrze do spanikowanego motłochu w namordnikach.
    Dodaj odpowiedź 7 1
      Odpowiedzi: 0
    • Obywatel IP
      Powinny być strefy dla zagrożonych i bojących się - tak jak strefy ciszy w pendolino, godziny zakupów w sklepach.
      Dodaj odpowiedź 4 2
        Odpowiedzi: 0
      • Sobek IP
        Wielka Światowa ściema . Wirus jakich było, jest i będzie wiele. Opamiętajcie się i pomyślnie głową a nie słuchajcie propagandy !!!
        Wielu prawdziwych lekarzy zaczyna ujawniać prawdę o covid którego nie ma ...
        Dodaj odpowiedź 22 6
          Odpowiedzi: 0
        • Verus IP
          Czyli zniszczyliśmy gospodarkę bez potrzeby. Banda panikarzy.
          Dodaj odpowiedź 22 4
            Odpowiedzi: 0
          • minka IP
            Żona rodzi a tu taka sytuacja.



            Taka sytuacja. Żona rodzi, jedziemy do szpitala, pchają przez namiot i podtykają ankietę, w której jest napisane "pacjent zgłasza się z powodu podejrzenia koronawirusa" to jest jakaś kpina !! Podbijanie statystyk? Przecież do kur*** nędzy ona rodzi A nie przychodzi z jakimiś objawami !!!!...
            Dodaj odpowiedź 36 8
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także