"A jeśli pewnego dnia stanie się to z moim krajem?". Były szef MSZ Portugalii zaskakująco o Polsce i Węgrzech

"A jeśli pewnego dnia stanie się to z moim krajem?". Były szef MSZ Portugalii zaskakująco o Polsce i Węgrzech

Dodano: 267
Mateusz Morawiecki i Viktor Orban
Mateusz Morawiecki i Viktor Orban / Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera / Domena Publiczna
– Próba ominięcia Polski i Węgier może zrodzić obawy innych: do diabła, a jeśli pewnego dnia stanie się to z moim krajem i ja stracę moje prawo głosu, a jak się nie zgodzę, to będą dalej procedować beze mnie? – mówi były szef MSZ Portugalii Paulo Portas.

Przypomnijmy, że rządy w Warszawie i Budapeszcie nie zgadzają się powiązania wypłaty środków unijnych z oceną przestrzegania praworządności. Takie rozwiązanie forsuje Komisja Europejska oraz niemiecka prezydencja w Radzie Europejskiej. W ubiegły czwartek odbył się wideoszczyt przywódców państw UE, jednak trwał on zaledwie 15 minut. Nie udało się wypracować porozumienia. Kanclerz Niemiec Angela Merkel wskazała, że jej kraj sprawdzi wszelkie możliwe rozwiązania.

Zdaniem Portasa cała sytuacja jest poważnym problemem dla Niemiec. "Jeśli ten fundusz zostanie zablokowany, to ich prezydencja nie będzie już taka błyszcząca" – stwierdził.

Dodaje, że sprawa może przejść na portugalską prezydencję, która zapewne będzie bardziej pragmatyczna i skoncentrowana na sprawie finansów. "Jestem w stanie w tym samym czasie przeprowadzić plan odbudowy i kwestię praworządności, powiązaną z tymi funduszami? Myślę, że nie. Jeśli nie mogę, to nie tędy droga" – ocenia.

Polityk sceptycznie też odniósł się do samego mechanizmu powiązania funduszy z praworządnością. Jego zdaniem Unia powinna pilnować kwestii praworządności, ale powinien zajmować się tym Trybunał Sprawiedliwości, a nie organy polityczne.

"Warszawa i Budapeszt uważają i jest to uprawniony pogląd, że działania, które odbywają się w Parlamencie Europejskim, są wynikiem starań ich politycznych oponentów, którzy używają instytucji unijnych, żeby uruchomić pewne (korzystne dla siebie – przyp. red.) procesy. Gdy tymi sprawami zajmuje się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest to szanowane, bezstronne i już zmusiło pana Orbana i polskich liderów do wycofania się z wprowadzania pewnych praw" – stwierdził Portas.

Jego zdaniem pominięcie głosu Polski i Węgier stanowiłoby poważny problem. "Skłoniłby to inne kraje do myślenia: »do diabła, a jeśli pewnego dnia stanie się to z moim krajem i ja stracę moje prawo głosu, a jak się nie zgodzę, to będą dalej procedować beze mnie?«” – mówił.

Czytaj też:
Müller: Uchwała Senatu nie ma żadnej mocy wiążącej, jest szkodliwa
Czytaj też:
Onet: Jeszcze dziś PSL może wyrzucić Kukiza

Źródło: TVP Info
 267
Czytaj także