KrajTajemnice pogranicza

Tajemnice pogranicza

"Pustkowie" / Źródło: fot . HBO Polska
Dodano 1
Intryga kryminalna, gorzki komentarz do transformacji ustrojowej, bolesny obraz relacji dzieci – rodzice. Warto oglądać serial HBO „Pustkowie”.

Pustina to fikcyjne miasteczko na pograniczu polsko-czeskim, miasteczko, które czeka zagłada. Pod ziemią kryją się wyjątkowo bogate pokłady węgla, na które wielką chrapkę ma pobliska kopalnia. Większość mieszkańców nie ma wątpliwości, że czeka ich zmiana na lepsze. Opuszczą swe domy, ale za rekompensaty będą mogli kupić nowe, w lepszej okolicy, a dzieci posłać do lepszych szkół. Bezrobotni znajdą pracę w kopalni. W obronie miasteczka walczy pani starosta, Hana Sikorova, prowadząca też miejscowe przedszkole. Sikorova chce opóźnić referendum, w którym mają zapaść kluczowe decyzje dla przyszłości (znaczy opuszczenia) Pustiny. Wielu się to nie podoba. Niektórzy sąsiedzi już w myślach wydają pieniądze, innych podjudzają emisariusze z kopalni, jeszcze inni po prostu chcieliby dokuczyć nielubianej pani staroście. Jak niesie gminna obmowa, ona sama nieźle się ustawiła za unijne pieniądze (tak uruchomiła przedszkole), a innym skąpi dobrego zarobku. „To nasze miasto”, „tu leżą nasi przodkowie” – argumentuje Sikorova, ale jej argumenty brzmią wątło.

SEKRETY PROWINCJI

Miasteczko Pustina (tytułowe „Pustkowie”) to zapyziała czeska prowincja, tym brzydsza, że tuż obok niej rozciągają się apokaliptyczne tereny gigantycznej odkrywki, nad którą bez ustanku dymią kominy. Najładniejszy budynek w okolicy to podniszczony pałacyk, ale w nim znajduje się poprawczak. Niebo nad Pustiną wciąż zasnute jest chmurami, szare są pejzaże, szare są mury domów, a ludzkie twarze zmęczone i zacięte. Idealna sceneria dramatu – i w istocie już w pierwszym odcinku mamy zawiązanie wszystkich głównych wątków. Najpierw w lesie nieopodal przedszkola pani starosty ktoś bestialsko morduje trzymanego dla dzieciaków osiołka. Potem bez wieści znika córka Hany Sikorovej – 14-letnia Misa.

Poszukiwania nastolatki to oś fabularna całego serialu, a jej zaginięcie wyzwala lawinę wydarzeń, które odcisną swoje piętno na dużo większej liczbie bohaterów, niż się to początkowo wydaje. Scenariusz serialu wyprodukowanego przez czeskie HBO jest znakomity, gęsty, precyzyjny i wytrzymuje porównanie z najlepszymi produkcjami zachodnimi. Blisko mu choćby do świetnego brytyjskiego „Broadchurch”. Dochodzenie w sprawie zaginięcia dziewczyny prowadzone przez policję oraz prywatne śledztwo, za które zabierają się zrozpaczeni rodzice, ujawnia wiele sekretów, które mieszkańcy Pustiny chcieliby zachować dla siebie.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 5/2017
Całość recenzji dostępna jest w 5/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ api
 1
  • Jamal IP
    Broadchurch to faktycznie swietny serial.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0

    Czytaj także