Szef PZPN spotkał się z kandydatem na selekcjonera. Media: To Polak

Szef PZPN spotkał się z kandydatem na selekcjonera. Media: To Polak

Dodano: 9
Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza
Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza / Źródło: PAP / Piotr Nowak
Trwają poszukiwania nowego trenera piłkarskiej reprezentacji Polski.

W poniedziałek wieczorem prezes PZPN Cezary Kulesza spotkał się z pierwszym kandydatem na trenera naszej drużyny.

Serwis sport.pl podaje, że był to polski trener. Nie chodzi jednak o byłego selekcjonera Adam Nawałkę, który jest wymieniany jako jeden z potencjalnych kandydatów do fotela trenera reprezentacji.

"Kulesza po pierwszym spotkaniu z kandydatem na selekcjonera kadry. Kandydatem z polskiego podwórka. Spotkanie długie, można by w jego czasie obejrzeć dwa mecze" – napisał Kacper Sosnowski ze sport.pl. Do spotkania miało dojść w Warszawie i trwało blisko trzy godziny. Prezes PZPN miał pytać szkoleniowca o jego pomysł na reprezentację i wizję gry drużyny. Według dziennikarzy "żadnych rozmów o finansach i warunkach pracy" jeszcze nie było.

To nie koniec. Sport.pl podaje, że w tym tygodniu Cezary Kulesza spotka się jeszcze z co najmniej dwoma kandydatami. Jedną z tych osób będzie włoski trener. Może to być ktoś z czwórki: Fabio Cannavaro, Andrea Pirlo, Cesare Prandelli lub Marco Giampaolo.

Sousa odchodzi do brazylijskiego klubu

Poprzedni selekcjoner polskiej kadry, Portugalczyk Paulo Sousa, odszedł do brazylijskiego klubu Flamengo Rio de Janeiro. Były prezes PZPN Zbigniew Boniek stwierdził, że odejście Sousy można rozpatrywać na poziomie "emocjonalno-patriotycznym i merytoryczno-kontraktowym".

– Jeśli chodzi o poziom emocjonalno-patriotyczny to nikt tego Paulo Sousie nie wybaczy. Ja nie mam zamiaru go bronić – powiedział Boniek, który to zatrudnił Sousę.

Jednocześnie Boniek dodaje, że "nie czuje się oszukany przez Sosuę". – Jest mi po prostu przykro, że taką decyzją się trochę skompromitował. W oczach polskiej opinii publicznej Portugalczyk jest nie do obrony – wyjaśnił.

Źródło: sport.pl
 9
Czytaj także