11 listopada w Polsce oficjalnie obchodzone jest Święto Niepodległości. Największym wydarzeniem jest tradycyjnie Marsz Niepodległości. MN jak co roku, przeszedł z ronda Romana Dmowskiego w Warszawie trasą taką samą, jak w poprzednich latach – Alejami Jerozolimskimi i Mostem Poniatowskiego. Zakończenie wydarzenia odbywa się na błoniach Stadionu Narodowego.
W piątek po godz. 16:00, jeszcze w trakcie Marszu Niepodległości, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wystąpił na konferencji prasowej z pierwszym podsumowaniem przebiegu manifestacji. – Presja ma sens. W tym roku marsz odbywa się w sposób dosyć spokojny. Oczywiście, mamy do czynienia z incydentami, przede wszystkim z pirotechniką, która jest zakazana; zwracaliśmy na to uwagę policji – mówił.
Rafał Trzaskowski stwierdził w rozmowie z mediami, że na demonstracji pojawiło się znacznie mniej uczestników niż w poprzednich latach.
Kontrmanifestacja „środowisk antyfaszystowskich”
Na trasie warszawskiego marszu pojawiły się niewielkie demonstracje środowisk skrajnej lewicy. Jedna z nich, zgłoszona jako „impreza uliczna” odbyła się na placu Unii Lubelskiej. Zorganizowała ją grupa o nazwie „Koalicja Antyfaszystowska”, która pod asystą policji przemieściła się z placu Unii na plac Trzech Krzyży.
Działacze mieli ze sobą baner z hasłem „Za wolność waszą i naszą” oraz tęczowe flagi. Pojawiły się także symbole Antify oraz flagi używane przez rosyjską opozycję.
Na transparentach niesionych przez demonstrantów były też hasła „Przyjąć uchodźców – skasować faszystów”, „Wszyscy uchodźcy mile widziani”, „Faszyści brzytwą rządzących” i „Faszyści, precz z naszych ulic”.
Organizatorzy z „Koalicji Antyfaszystowskiej” zapowiadali imprezę jako alternatywę dla Marszu Niepodległości. Do ulicznej manifestacji zaprosili m.in. diasporę ukraińską, społeczność białoruską i diasporę kurdyjską.
twittertwitterCzytaj też:
Michalkiewicz: Uroczystości coraz więcej, a niepodległości coraz mniejCzytaj też:
Marsz Niepodległości 2022. W sieci pierwsze zdjęcia i nagrania