W rozmowie w programie "Gość Wydarzeń" stanowczo sprzeciwił się także pomysłom weryfikacji sędziów, ostrzegając, że mogłoby to doprowadzić do "katastrofy z punktu widzenia społeczeństwa, państwa i wymiaru sprawiedliwości".
KRS i spór o legalność wyboru członków
Kapiński przekonywał, że nie ma podstaw do podważania wyboru 15 sędziów-członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Jego zdaniem zostali oni wybrani zgodnie z obowiązującą ustawą i w takim samym trybie, jak przewidywały przepisy, czyli przez Sejm. – Ta piętnastka sędziów została wybrana przez posłów większością kwalifikowaną 2/3 – powiedział.
Pytany o głosy krytyczne wskazujące, że głosowanie odbyło się po opuszczeniu sali przez posłów PiS, odparł krótko: – Matematyka jest jednoznaczna i nie da jej się oszukać. I prezes SN wyraził jednocześnie nadzieję, że rozpoczęcie prac przez nową Radę pozwoli stopniowo rozwiązywać problemy kadrowe wymiaru sprawiedliwości.
Tysiąc wakatów w sądach
Kapiński zwrócił uwagę na skalę braków kadrowych w sądownictwie. Jak wskazał, w sądach powszechnych pozostaje około tysiąca nieobsadzonych stanowisk sędziowskich, co stanowi około 10 proc. wszystkich etatów. – Do polskich sądów wpływa rocznie 17-18 milionów spraw. Brak tysiąca sędziów oznacza, że każdego roku około miliona siedmiuset tysięcy spraw nie jest załatwionych – mówił.
Problemy dotyczą także Sądu Najwyższego. Z danych przedstawionych przez Kapińskiego wynika, że spośród 125 etatów sędziowskich obsadzonych jest obecnie 91. W samej Izbie Cywilnej brakuje natomiast 15 sędziów.
Rozmowa z Nawrockim o sytuacji w SN
We wtorek na antenie RMF FM, Kapiński ujawnił, że po odebraniu nominacji rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim o sytuacji kadrowej Sądu Najwyższego. – Po odebraniu nominacji rozmawiałem z panem prezydentem, przedstawiałem sytuację. Prezydent ją rozumie i myślę, że w najbliższym możliwym czasie te kwestie będą rozstrzygnięte – powiedział.
Jak wskazał, nieobsadzone pozostają także stanowiska prezesów trzech z pięciu izb Sądu Najwyższego. W jego ocenie w najbliższym czasie możliwe jest powołanie prezesów Izby Karnej oraz Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Najbardziej skomplikowana sytuacja dotyczy natomiast Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, która od dwóch lat pozostaje bez prezesa. – Odchodzący prezes nie zwołał zgromadzenia w celu wyłonienia trójki kandydatów na prezesa. Konsekwencja jest taka, że od dwóch lat nie ma prezesa kierującego Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych – mówił.
Czytaj też:
"Nie spełniła obowiązku". Trybunał Stanu po raz trzeci ukarał Małgorzatę ManowskąCzytaj też:
Lista kandydatów do KRS. Znamy nazwiska
