W wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej", minister sprawiedliwości Waldemar Żurek był pytany m.in. o swoje plany dot. wymiaru sprawiedliwości w kontekście decyzji prezydenta, takich jak np. wetowanie ustaw czy "wybieranie sędziów, od których odbierze ślubowanie".
Nie zgadza się z ocenami, że on i rządząca koalicja są często bezsilni wobec wet i innych decyzji Karola Nawrockiego. "To my ogrywamy prezydenta, tylko metodami zgodnymi z prawem. Prezydent zawetował dobrą ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i jego ekipa pomyślała: koniec, będzie bojkot, nie wybiorą przecież nowej KRS na bazie starej ustawy, którą sami kwestionowali. I pani Dagmara Pawełczyk-Woicka będzie pełniła obowiązki przewodniczącej Rady do końca świata i o jeden dzień dłużej. Ale sędziowie uwierzyli demokratycznym politykom" – przekonuje szef MS.
"Wielki sukces"
Jego zdaniem, w przywróceniu zgodnego z konstytucją składu i funkcjonowania KRS obecnie realizowany jest "plan B". Przypomnijmy, że prezydent RP Karol Nawrocki zawetował w lutym 2026 roku nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. "To nasz wielki sukces" – dodał. Żurek dopytany, czy za sukces odbiera też członkostwo w KRS byłego wiceministra sprawiedliwości z czasów rządów PiS Łukasza Piebiaka, Żurek odpowiedział: "w każdym koszu trafiają się śliwki robaczywki".
"Najważniejsze, że mamy Radę wyłonioną zgodnie z konstytucją i europejskimi standardami, to znaczy z częścią sędziowską wyłonioną w większości niezależnie przez samych sędziów. [...] Stowarzyszenia sędziowskie spotykały się z przedstawicielami sądów, a kandydatury zostały wypracowane oddolnie. W obecnej KRS zasiadają sędziowie różnego szczebla z całej Polski. Jeszcze raz podkreślę: to wielki sukces" – zaznacza prokurator generalny.
Czytaj też:
"Zła perspektywa". Wałęsa wzywa Żurka do działania Czytaj też:
Bogucki o słowach Żurka: Mnie to zajmuje jak zeszłoroczny śnieg
