"Zatrzymanie kolejnych osób to jasny sygnał". Żurek ostrzega

"Zatrzymanie kolejnych osób to jasny sygnał". Żurek ostrzega

Dodano: 
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek Źródło: PAP / Leszek Szymański
CBA zatrzymało kolejne dwie osoby w śledztwie dotyczącym kampanii "Sprawiedliwe sądy" Polskiej Fundacji Narodowej. Sprawę skomentował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

"Zatrzymanie kolejnych osób w śledztwie dotyczącym opłacanej ze środków Polskiej Fundacji Narodowej kampanii «Sprawiedliwe Sądy» to jasny sygnał: mechanizmy wyprowadzania publicznych pieniędzy na partyjną propagandę są skrupulatnie rozliczane" – napisał Żurek w środę (23 września) w serwisie X.

Dyrektor z kancelarii prezydenta Nawrockiego wśród zatrzymanych przez CBA

Wcześniej agenci CBA zatrzymali Piotra Matczuka i Annę Plakwicz – byłych członków zarządu spółki Solvere, którzy na podstawie umowy z Polską Fundacją Narodową realizowali kampanię "Sprawiedliwe sądy".

Matczuk jest obecnie związany z TV Republika. Plakwicz pełni funkcję dyrektora Biura Wydarzeń w Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego. W przeszłości oboje byli doradcami premier Beaty Szydło.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że zatrzymane osoby są przewożone do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości w PFN.

Śledztwo ws. kampanii "Sprawiedliwe sądy" Polskiej Fundacji Narodowej

Kampanię billboardową pod hasłem "Sprawiedliwe sądy" Polska Fundacja Narodowa przygotowała za rządów Zjednoczonej Prawicy. Pieniądze na projekt wyłożyły spółki Skarbu Państwa.

Rząd Donalda Tuska stoi na stanowisku, że z publicznych środków sfinansowano partyjną inicjatywę PiS, mającą na celu zdyskredytowanie sędziów.

W lipcu br. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwóch byłych członków zarządu PFN, Macieja Świrskiego i Cezarego Jurkiewicza.

Postępowanie koncentruje się na finansowaniu kampanii "Sprawiedliwe sądy". Według śledczych, działania byłych członków zarządu mogły wyrządzić fundacji szkodę majątkową w wysokości co najmniej 8,4 mln zł.

Mężczyźni usłyszeli zarzuty, po czym zostali zwolnieni do domu. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.

Czytaj też:
Kara dla Szydło cofnięta. Komunikat prokuratury ws. byłej premier

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także