Zerwał umowę z operatorem. Miał zapłacić ponad 8 tys. zł. UOKiK wkroczył do akcji

Zerwał umowę z operatorem. Miał zapłacić ponad 8 tys. zł. UOKiK wkroczył do akcji

Dodano: 
Serwerownia, zdjęcie ilustracyjne
Serwerownia, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash
Ponad 8 tys. zł za wcześniejsze rozwiązanie umowy, choć do końca abonamentu pozostawało około 2340 zł.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował sposób, w jaki Inea rozliczała się z klientami przedterminowo rozwiązującymi umowy zawarte na czas określony. Operator oferował internet i telewizję w promocyjnych cenach, jednak wcześniejsze zakończenie kontraktu mogło oznaczać bardzo wysoką tzw. opłatę wyrównawczą.

Jak wskazuje UOKiK, w niektórych przypadkach żądana kwota była wyższa niż suma abonamentów, które konsument zapłaciłby, gdyby po prostu pozostawił umowę aktywną do końca.

Ponad 8 tys. zł zamiast 2340 zł

Skalę problemu obrazuje przypadek jednego z konsumentów. Klient chciał wcześniej rozwiązać umowę i skontaktował się z operatorem, aby ustalić konsekwencje finansowe. Usłyszał, że będzie musiał zapłacić 8006,95 zł. Tymczasem gdyby nie wypowiadał umowy i regulował abonament do końca okresu jej obowiązywania, zapłaciłby łącznie około 2340 zł.

Oznacza to, że wcześniejsze rozwiązanie kontraktu kosztowałoby go ponad trzy razy więcej niż pozostawienie go aktywnego. Według UOKiK problem był związany ze sposobem konstruowania promocji. Rabaty przyznawane klientom mogły przewyższać wartość faktycznie płaconego abonamentu, natomiast ceny z podstawowego cennika były wykorzystywane przy wyliczaniu kwoty należnej w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy.

W efekcie klient mógł znaleźć się w sytuacji, w której finansowo bardziej opłacało mu się płacić za usługę, z której nie korzystał, niż zakończyć umowę.

Przepisy już się zmieniły

Od listopada 2024 roku obowiązuje Prawo komunikacji elektronicznej, które ogranicza wysokość odszkodowania należnego operatorowi w takich przypadkach. Zgodnie z nowymi zasadami kwota związana z wcześniejszym zakończeniem umowy nie może przekroczyć sumy opłat abonamentowych, które pozostały konsumentowi do zapłacenia do końca kontraktu. Postępowanie UOKiK wobec Inei dotyczyło jednak praktyk stosowanych wcześniej.

UOKiK zakwestionował również sposób oferowania usługi Inea Safe. W pierwszym miesiącu kosztowała ona symboliczny grosz, ale później opłata wzrastała do 9,90 zł miesięcznie. Z ustaleń urzędu wynika, że dodatkowa usługa miała być aktywowana podczas zawierania umowy bez uzyskania wyraźnej zgody konsumenta.

Co więcej, według materiału zgromadzonego przez UOKiK mogło dochodzić do sytuacji, w których Inea Safe uruchamiano pomimo sprzeciwu klienta.

Konsultanci mieli informować konsumentów, że jest to usługa "na próbę", a możliwość jej wyłączenia pojawi się dopiero siedem dni po rozpoczęciu umowy.

Klienci mogą odzyskać pieniądze

Za praktykę dotyczącą opłat wyrównawczych UOKiK nałożył na Ineę 1,88 mln zł kary. Na tym jednak konsekwencje się nie kończą. Operator ma zwrócić uprawnionym konsumentom nienależnie pobrane kwoty. W przypadku Inea Safe spółka ma natomiast ponownie rozpatrzyć reklamacje związane z aktywacją dodatkowej usługi i zwrócić opłaty w przypadkach objętych decyzją.

Co istotne, rekompensaty mogą dotyczyć również osób, które nie są już klientami Inei. Operator ma skontaktować się z konsumentami uprawnionymi do zwrotu – e-mailem, telefonicznie lub pocztą.

Inea będzie musiała również opublikować informacje dotyczące decyzji UOKiK na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych. Na razie rozstrzygnięcie nie jest ostateczne. Decyzja UOKiK nie jest prawomocna i Inea może odwołać się od niej do sądu.

Czytaj też:
UOKiK nakłada kary na hurtownie farmaceutyczne. Gigantyczna kwota
Czytaj też:
Firma farmaceutyczna odpowiada na zarzuty. Będzie odwołanie

Źródło: UOKiK/superbiz.se.pl/PAP
Czytaj także