Myślisz, że zawsze masz 14 dni na zwrot? Możesz się mocno rozczarować

Myślisz, że zawsze masz 14 dni na zwrot? Możesz się mocno rozczarować

Dodano: 
Paragon fiskalny, zdjęcie ilustracyjne
Paragon fiskalny, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Wielu klientów jest przekonanych, że po zakupie ma 14 dni na zmianę zdania. Tymczasem wszystko zależy od tego, gdzie zawarto umowę

14 dni na zwrot towaru to jedno z najbardziej znanych praw konsumenta. Problem w tym, że często jest ono błędnie odnoszone do wszystkich zakupów.Jeżeli kupujemy pełnowartościowy produkt w zwykłym sklepie stacjonarnym, a po powrocie do domu po prostu zmienimy zdanie, przepisy nie dają nam automatycznie prawa do jego oddania. Sprzedawca może umożliwić taki zwrot, ale robi to dobrowolnie. Sam określa również jego zasady.

Kupiłeś w sklepie? Sprzedawca ustala zasady

Zazwyczaj sklep daje klientom 14, 30, 60 dni na zwrot towaru. Może również określić, w jakim stanie musi znajdować się produkt oraz jakiego dowodu zakupu będzie wymagał. Może też zdecydować, że zamiast pieniędzy klient otrzyma bon lub kartę podarunkową. UOKiK wyraźnie wskazuje, że w przypadku pełnowartościowych produktów kupowanych stacjonarnie możliwość zwrotu zależy od sprzedawcy.

Inna sytuacja występuje, gdy produkt jest niezgodny z umową. Wtedy nie mówimy o dobrowolnym zwrocie, lecz o reklamacji, a konsumentowi przysługują prawa wynikające z przepisów.

Paragon nie zawsze jest konieczny

Również przekonanie, że bez paragonu konsument zawsze traci możliwość dochodzenia swoich praw, jest błędne. Przy reklamacji zakup można wykazać również za pomocą innych dowodów. UOKiK wymienia m.in. potwierdzenie płatności kartą, wyciąg z konta czy fakturę. Co innego dobrowolny zwrot pełnowartościowego produktu kupionego stacjonarnie. Ponieważ możliwość takiego zwrotu wynika z regulaminu konkretnego sklepu, sprzedawca może określić wymagania dotyczące dokumentowania zakupu.

Znacznie większą ochronę ma konsument zawierający umowę na odległość, np. w sklepie internetowym. Co do zasady ma 14 dni na odstąpienie od umowy bez podawania przyczyny. Przy zakupie pojedynczego towaru termin zaczyna biec od dnia jego otrzymania przez konsumenta lub wskazaną przez niego osobę. Co ważne, w ciągu tych 14 dni trzeba poinformować sprzedawcę o odstąpieniu od umowy. Następnie konsument ma kolejne 14 dni na odesłanie rzeczy.

Jeśli odstąpienie jest skuteczne, przedsiębiorca powinien zwrócić otrzymane płatności. Co do zasady zwrot następuje w taki sam sposób, w jaki konsument zapłacił, chyba że zgodzi się on na inną metodę.

Nie każdy zakup internetowy można oddać

Od zasady 14 dni istnieje jednak szereg wyjątków. Ustawowe prawo odstąpienia może nie przysługiwać m.in. w przypadku produktu wykonanego według indywidualnej specyfikacji klienta, np. biżuterii z grawerem czy ubrania szytego na miarę.

Wyłączenia dotyczą również m.in. towarów szybko psujących się lub mających krótki termin przydatności oraz określonych zapieczętowanych produktów, których po otwarciu nie można zwrócić ze względów higienicznych lub związanych z ochroną zdrowia. Nie oznacza to więc automatycznie, że "kosmetyków nie można zwracać" – znaczenie ma rodzaj produktu i spełnienie ustawowych przesłanek.

Szczególne zasady dotyczą także treści cyfrowych. Sam fakt, że kupiliśmy e-book czy grę w internecie, nie zawsze od razu odbiera prawo do odstąpienia. Konsument może je utracić po rozpoczęciu dostarczania treści cyfrowej, jeśli wcześniej wyraźnie się na to zgodził, został poinformowany o utracie prawa do odstąpienia i spełniono pozostałe ustawowe warunki.

Czytaj też:
UOKiK nakłada kary na hurtownie farmaceutyczne. Gigantyczna kwota
Czytaj też:
Ponad pół miliarda złotych kary dla Biedronki. UOKiK wykrył zmowę

Źródło: biznes.interia.pl
Czytaj także