Inwazja na Europę
  • Olivier BaultAutor:Olivier Bault

Inwazja na Europę

Dodano: 
Migranci w Ceucie
Migranci w Ceucie Źródło: PAP/EPA / REDUAN DRIS
Nieodpowiedzialne polityki narodowe nie są wypadkiem przy pracy w ramach paktu migracyjnego – są jego logiczną konsekwencją, a Hiszpania Pedra Sáncheza jest tego jaskrawym przykładem. Ceuta zaś – jego pierwszą ofiarą.

Płynęli wpław, z dmuchanymi kółkami i plażowymi zabawkami, omijając falochron El Tarajal. Za nimi, lądem, przez bramy przejścia granicznego, napierały kolejne tysiące. W czwartek 30 lipca, w Święto Tronu – 27. rocznicę wstąpienia na tron Mohammeda VI – do hiszpańskiej Ceuty weszło z Maroka w ciągu doby ok. 50 tys. nielegalnych imigrantów według rządu w Madrycie, a nawet 60 tys. według władz miasta. Cała enklawa liczy 84 tys. mieszkańców. „To tak, jakby w ciągu 24 godzin na terytorium Hiszpanii weszły 34 mln osób” – obrazował skalę zjawiska prezydent Ceuty Juan Jesús Vivas. Morze dzień po dniu wyrzucało ciała: w sobotę mówiono o 67 utonięciach, oficjalny bilans przekroczył już 80 zaraz po weekendzie, a lokalna prasa pisała już o blisko 100 ofiarach.

Miasto ogarnął chaos. Doszło do plądrowania sklepów i supermarketów, mieszkańcy zabarykadowali się w domach, odwołano rozpoczynające się właśnie święto patronki miasta, Matki Bożej Afrykańskiej. „Ceuta jest jak w czasie pandemii: wszystko pozamykane. Oni mają wszelkie prawa człowieka, a my, obywatele hiszpańscy, straciliśmy wszystkie nasze prawa” – mówiła w telewizji Negocios TV mieszkanka centrum miasta.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także