Wszystko wydarzyło się we wrześniowy weekend, tuż przed godziną 22:00, kiedy to białostoccy policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji, wspierani przez antyterrorystów wkroczyli do dwóch "agencji towarzyskich" oraz kilku mieszkań na terenie Białegostoku. W jednym z pomieszczeń obiektu funkcjonariusze znaleźli broń palną oraz 100 sztuk amunicji.
Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej czerpiącej korzyści majątkowe z uprawianej prostytucji przez kobiety zatrudnione na terenie dwóch agencji towarzyskich w Białymstoku. Jak wynika z ustaleń śledczych, na tym procederze przez ostatnie kilka lat lider grupy mógł zarobić ponad 1,3 miliona złotych, zaś członkowie grupy, w zależności od pełnionej funkcji - kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych.
