KrajOgrodzenie na Placu Piłsudskiego

Ogrodzenie na Placu Piłsudskiego

Wygrodzony teren na placu Piłsudskiego w Warszawie
Wygrodzony teren na placu Piłsudskiego w Warszawie / Źródło: PAP / Paweł Supernak
Dodano 150
Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, na czym polega niszczący dla wspólnoty klincz, powinien przejść się na Plac Piłsudskiego w Warszawie. Centralne miejsce stolicy, gdzie niegdyś stał Pałac Saski, a w resztkach jego kolumnady znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza. Gdzie odbywają się niemal wszystkie najważniejsze uroczystości państwowe.

W październiku minister infrastruktury zdecydował o przekazaniu zarządu placu wojewodzie – czyli rządowi – od miasta. Ledwie kilka dni temu wojewoda poinformował, że zarząd przejął. Błyskawicznie wygrodzono na placu spory obszar, na którym zaczęto budować pomnik ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.

Suche fakty są takie, że – po pierwsze – przejęcie placu zostało przez miasto oprotestowane. Ratusz twierdzi, że złamano przy tym prawo. Czy tak było w istocie, być może będzie musiał zdecydować sąd administracyjny. Po drugie – politycy PiS, komentując decyzję ministra Adamczyka, ani razu nie wspominali o budowie pomnika w tamtym miejscu. Jedynym wyjaśnieniem było, że konieczne jest usprawnienie przebiegu uroczystości państwowych – cokolwiek miałoby to oznaczać. Oszukiwali? Nie wiedzieli? Nie wiadomo. Po trzecie – projekt pomnika został wybrany w konkursie, rozstrzygniętym w październiku, czyli wtedy, gdy minister decydował o przekazaniu placu w zarząd wojewody (przypadek?). Nie był jednak nigdzie szerzej ogłaszany, nie odbyła się żadna publiczna debata na jego temat. Po czwarte – Hanna Gronkiewicz-Waltz za punkt honoru postawiła sobie niedopuszczenie do wybudowania pomnika ofiar katastrofy gdziekolwiek na zarządzanym przez siebie terenie. Proponowana jakiś czas temu lokalizacja na tyłach Placu Piłsudskiego była ewidentnie obliczona na odrzucenie przez zwolenników budowy monumentu – i dokładnie tak się stało. Uznano ją za nie dość prestiżową. Pisałem wówczas, że to błąd i lokalizację należy przyjąć. Być może gdyby tak się stało, dziś napięcie byłoby mniejsze. Ale druga strona miała świadomość, że propozycja ratusza nie jest szczera. Bardzo prawdopodobne, że gdyby najbliższe wybory na prezydenta Warszawy wygrał ktoś z opozycji, nie tylko z PO, przyjąłby tę samą linię.

Katastrofa była najtragiczniejszym zdarzeniem po 1989 roku, ale to, co działo się i nadal dzieje jako jej konsekwencja, jest być może jeszcze smutniejsze. Ofiary zasługiwały i zasługują na trwałe upamiętnienie – nie wdając się w estetyczną ocenę poszczególnych projektów. To upamiętnienie powinno natomiast w jak największym stopniu łączyć, bo przecież w katastrofie nie zginęli jedynie politycy PiS – także Platformy, lewicy oraz wiele postaci życia publicznego o różnych poglądach.

Tymczasem pomnik, budowany na Placu Piłsudskiego, waloru łączącego mieć nie będzie. Oczywiście to również konsekwencja postawy prezydent Warszawy. Można powiedzieć, że udała jej się prowokacja: swoim uporem w sprawie pomnika sprawiła, że PiS w końcu zadziałał w tej sprawie nie tak, jak powinno się działać w delikatnej materii, gdzie w grę wchodzą także prywatne emocje i tragedia całego narodu, ale typowo dla siebie – na rympał, zgodnie z zasadą „mamy większość i możecie nam skoczyć”.

Czy ktokolwiek w kierownictwie partii zastanowił się, jak to działanie zostanie odebrane – nie przez twardy elektorat i usłużnych publicystów, ale przez ludzi, którzy rozumieją, jak wielkie nieszczęście dotknęło nas 10 kwietnia 2010 roku, choć nie muszą wielbić obecnej władzy? Nie sądzę. Sądzę, że Jarosław Kaczyński i jego współpracownicy myślą całkiem inaczej. Podobnie jak Hanna Gronkiewicz-Waltz, oni również nie są zainteresowani budową wokół katastrofy poczucia wspólnoty, wykraczającej poza grupę własnych zwolenników. Tak jak politycy Platformy, mówiąc o wspólnocie, mieli na myśli jedynie „młodych, wykształconych, z dużych ośrodków”, tak politycy PiS, używając tego samego pojęcia, nie uwzględniają w ogóle „tych drugich”. To dwie strony tej samej monety. Tym ostatnim zależy jedynie na wprowadzeniu, choćby na siłę, do przestrzeni publicznej jak najtrwalszego (w sensie całkowicie dosłownym, dlatego akceptacji nie zdobył bardzo ciekawy pomysł pomnika świateł) znaku, wokół którego będzie można nadal budować mit (nie w sensie opowieści zmyślonej, ale fundującej doktrynę i ruch polityczny). Prawdopodobnie politycy PiS wierzą, że takimi działaniami da się zmieniać rzeczywistość, również w sensie sposobu myślenia ludzi. Że symbole narzucane z góry stworzą nową jakość. Taki konstruktywizm bywa groźny. I niemal zawsze jest nieskuteczny.

Lecz znów, z drugiej strony – w tej sprawie zawsze jest jakieś „z drugiej strony” – to przecież dzisiejsza opozycja dobrowolnie wyrzekła się niemal całkowicie udziału w tej pamięci, oddając ją ugrupowaniu Kaczyńskiego. To zaś skwapliwie z okazji skorzystało, do obsługi sprawy delegując Antoniego Macierewicza, który zbudował na tym własny obóz. Przy okazji skutecznie zniechęcił do poszukiwania prawdy osoby spoza kręgu twardych zwolenników poprzez swe liczne sensacyjne deklaracje bez pokrycia czy ściąganie do pracy nad sprawą ludzi takich jak prof. Berczyński („to ja wykończyłem caracale”) czy Jacek Rońda (ten, który w ramach „żartu” powołał się w TVP rzekome dokumenty rzekomo kupione na straganie).

Zawsze byłem zdania, że na Krakowskim Przedmieściu powinno się znaleźć miejsce dla smoleńskiego pomnika. Patrząc dzisiaj na ogrodzenie na Placu Piłsudskiego, nie jestem w stanie się cieszyć. To ogrodzenie jest symboliczne – nikomu nie zależy, żeby je zburzyć. Pomnik i plac staną się elementem terytorium jednej Polski, druga Polska będzie na nie spoglądać z wciąż podsycaną nienawiścią. Jednym i drugim to pasuje, a z klinczu nie ma dobrego wyjścia – a na pewno nie w logice plemiennej. Gubi się sens wspólnoty, gubi się zwykła, ludzka pamięć o ofiarach, połączonych przecież jednym losem we wspólnej podróży do miejsca ważnego dla naszej historii.

Pesymistycznie? Owszem, realizm oznacza dzisiaj pesymizm.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ dcy
 150
  • Piotrek IP
    Ludzie jestesmy to winni tym Polskim patriotom ktorzy zgineli w tym samolocie.
    Ci Bohaterowie zgineli na naszych oczach. Co juz zapomnieliscie gdzie I kiedy ich oplakiwalismy. Ilu ludzi gromadzilo sie pod Palacem Prezydenckim aby przynajmniej przez chwile pomodlic sie za ich dusze I oddac im Hold.
    Jesli ktos mowi ze to Pomnilk polityczny to albo nie wie co mowi albo nie jest Polakiem.
    Tam byli ludzie z kazdej opcji politycznej . Tam byla cala elita Polski.
    Jest mi przykro ze  Warszawiacy tak krzycza , przecierz tam mieszkaniec Warszawy, Wasz Prezydent Miasta ,
    Prezydent Polski czlowiek ktory wybudowal Muzeum Powstania Warszawskiego.
    Dzieki niemu w Polsce odbyly sie Mistrzostwa Europy,
    Przestancie sluchac TVNu i tych skorumpowanych politykow PO I przejrzyjcie wreszcie na oczy.
    Czy jest dla Was wazna Ojczyzna czy kolesie z antypolskiej partii PO.
    Dodaj odpowiedź 7 5
      Odpowiedzi: 0
    • Jarosław IP
      pis chce mieć pewność przegranej w Warszawie
      Dodaj odpowiedź 9 6
        Odpowiedzi: 0
      • esbek IP
        Będzie co niszczyć i bezczescic a potem się rozbierze to gooooowno
        Dodaj odpowiedź 8 19
          Odpowiedzi: 0
        • 0200220 IP
          Kaczynski buduje mur między Polakami, ale mury runą... runą...runą...
          Dodaj odpowiedź 13 17
            Odpowiedzi: 0
          • Błędziarz'79 IP
            Dyktatura moralna PiSu.
            Doświatczyłem na własnej skurze na spotkaniu rodzinnym. Jestem za panem JKaczyńskim że to ostatnie miesiecznice, trzymam za słowo. Papierza polaka tak nie obchodziliśmy jego śmierci jak do tej pory katastrofy smoleńskiej.
            Zgadzam się że pamięć powinna łączyć a nie dzielić.
            Z papierzem się udało a z prezydętem już nie. Szkoda.
            Dodaj odpowiedź 7 15
              Odpowiedzi: 0
            • grześ IP
              jedynym wyjściem aby uratować ten plac przed ,,tymi schodkami,, jest zawiązanie,, społecznego komitetu odbudowy Pałacu Saskiego i odbudowanie tego Pałacu w ten sposób i pomnik zniknie z tej przestrzeni i przywrócimy historyczny wygląd tegoż placu a na koniec i PIS uratuje swoją ,,twarz,, no bo jak będą wyglądali kiedy za parę lat to ,,coś,, zostanie zburzone ???
              Dodaj odpowiedź 6 15
                Odpowiedzi: 0
              • Ra.....f IP
                Uczciwy tekst....
                Dodaj odpowiedź 12 11
                  Odpowiedzi: 0
                • Lee51 IP
                  Warzechy nie da się czytać. Teraz wiem skąd te przedruki z gna wybiórczego szechtera. Ten sam poziom.
                  Dodaj odpowiedź 13 19
                    Odpowiedzi: 1
                  • joshua IP
                    W Wwie to nawet jest pomni kota (o ile dobrze pamiętam), a nie ma prezydenta i ekipy rządowej. Słabe to jest. W normalnym kraju nawet gdyby rządziła opozycja to pomnik prezydenta i pozostałych powstałby bez problemu.
                    Dodaj odpowiedź 20 7
                      Odpowiedzi: 1
                    • Andrzej S. IP
                      Autor próbuje winą obarczyć obie strony konfliktu. To NIEUCZCIWE.
                      Jedni od ośmiu lat chcą uczcić pomnikiem pamięć Prezydenta i WSZYSTKICH pozostałych ofiar katastrofy, drudzy skutecznie przez osiem lat im to uniemożliwiają. Gdzie tu symetria?

                      W końcu trzeba było podjąć decyzję - antypolskie władze Warszawy i wspierające je ugrupowania nie mogą w nieskończoność dyktować warunków i ZABRANIAĆ ludziom uczciwym wykonywania ich powinności wobec ojczyzny.
                      Dodaj odpowiedź 22 12
                        Odpowiedzi: 0
                      • Piotrek IP
                        Cytuje Marcin Wiklo
                        'Płakali na ich pogrzebach, teraz będą burzyć pomnik ofiar katastrofy #Smolensk.
                        Schetyna zapomniał, że to będzie też pomnik: Płażyńskiego, Rybickiego, Karpiniuka, Dolniaka?
                        Dodaj odpowiedź 20 2
                          Odpowiedzi: 0
                        • Jak z Wybiórczej :) IP
                          A ten ściemniacz a la wybiórcza udający "prawicę" dalej huzia na PiS.

                          Bo, powiada, PiS zrobił złą rzecz: postawił ogrodzenie wokół placu budowy.

                          Jakby nie postawili tego ogrodzenia, też byłoby źle, a nawet gorzej, co, ściemniaczu?

                          ... Ten tekst to obciach. Czemu Lisicki, myślałbyś, że porządny gość, trzyma tego...nie dokończę?
                          No, ale przecież trzyma też niejakiego Weissa.
                          Dodaj odpowiedź 7 10
                            Odpowiedzi: 0
                          • Andy Krakauer IP
                            Krakowskie Przedmieście będzie kiedyś miejscem, w którym stał będzie pomnik Jarosława Kaczyńskiego. Pomniki Jarosława Kaczyńskiego będą za 100 lat tak częste, jak dzisiaj pomniki Piłsudskiego. Nie mam wątpliwości, że tak będzie, aczkolwiek sam tego nie zobaczę.
                            Dodaj odpowiedź 10 6
                              Odpowiedzi: 0
                            • robert IP
                              panie warzecha jak sie cos buduje to jest ogrodzenie. takie jest prawo budowlane.....
                              Dodaj odpowiedź 20 6
                                Odpowiedzi: 1
                              • Zbyszek IP
                                Rzadko odwiedzam Polskę. Ale kiedy tam jestem spotykam się z rodziną i znajomymi. Siłą rzeczy rozmawiamy też trochę o polityce. Mniej więcej pół na pół dzielą się oni na zwolenników obecnego rządu i zaciekłych przeciwników. Obiektywnie stwierdzam, że nikt nie zrobił tyle dobrego co obecny rząd. A docenia to ciągle mniej niż beneficjentów tego dobra. Poprzednia rządzenia Polską można nazwać zarządzaniem, odznaczające się masowym zbywaniem i rozkradaniem majątku i robieniem długów.
                                A co do tych zaciekłych. Żaden z nich nie był na żadnym stanowisku państwowym któreby stracił na zmianie władzy. Więc ta nienawiść nie bierze się z tzw. odsunięcia od koryta. Skąd? Nie wiem. Ale jest na irracjonalnie silna. Wszelkie wiadmości medialne o osobach i zjawiskach z obecnej władzy wywołują u nich silną antypatię. Nawet nienawidzą tvp, a jedyne wiadomości tv oglądają z tvn
                                Ale ci zaciekli nie przyjmują do wiadomości jakichkolwiek dobrych rzeczy, choć są oni beneficjentami dobrych zmian.
                                Dodaj odpowiedź 12 7
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także