Zaskakująca nowa rola byłego szefa policji. Dołączył do klubu Ekstraklasy

Zaskakująca nowa rola byłego szefa policji. Dołączył do klubu Ekstraklasy

Dodano: 
Były Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk
Były Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk Źródło: PAP / Leszek Szymański
Były Komendant Główny Policji znalazł nową pracę. Generał Jarosław Szymczyk został członkiem rady nadzorczej piłkarskiego klubu Piast Gliwice.

"Walne Zgromadzenie podjęło uchwałę o powołaniu nowych członków Rady Nadzorczej. Miasto Gliwice wskazało trzech członków. Są to: Agnieszka Dylewska, Agnieszka Leszczyńska i Marcin Szeliga. Mniejszościowy akcjonariusz – Zbigniew Kałuża – wskazał do Rady Nadzorczej Jarosława Szymczyka. Zastąpili oni dotychczasowego Przewodniczącego Rady Nadzorczej, Grzegorza Jaworskiego, a także dwóch pozostałych członków, Zbigniewa Kałużę oraz Krystiana Tomalę. Podczas najbliższego posiedzenia Rada Nadzorcza wybierze spośród swoich członków nowego Przewodniczącego" – przekazał w komunikacie Piast Gliwice.

Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka stwierdziła, że dotychczasowa rada nadzorcza klubu nie informowała wystarczająco mocno władz miasta o kłopotach finansowych, z jakimi boryka się występujący w piłkarskiej Ekstraklasie Piast. W tej sytuacji miasto, będące większościowym akcjonariuszem Piasta, zdecydowało się na powołanie nowego składu rady nadzorczej.

Wybuch granatnika w Komendzie Głównej Policji

Zaskoczeniem okazała się rekomendacja ze strony Zbigniewa Kałuży, mniejszościowego akcjonariusza Piasta, który do rady nadzorczej klubu wskazał Jarosława Szymczyka, mieszkańca Gliwic, kibica Piasta, a przede szefa policji w latach 2016-2023.

Generał Szymczyk "zasłynął" z tzw. afery granatnikowej. 14 grudnia 2022 r. o godz. 07:50 w pomieszczeniu sąsiadującym z gabinetem Komendanta Głównego Policji doszło do wybuchu. Według relacji, to generał Jarosław Szymczyk miał odpalić granatnik w budynku. Sprzęt przywieziono z Ukrainy jako prezydent. Nie został on jednak poddany kontroli granicznej. Po wyjściu ze szpitala, szef policji tłumaczył, że do wybuchu doszło w momencie, gdy przestawiał granatnik z miejsca na miejsce. Strona ukraińska miała zapewniać, że granatniki przeciwpancerne są zużyte, a tym samym nie powinny stanowić zagrożenia.

Czytaj też:
Śledczy nie mają już wątpliwości. Nowe informacje ws. eksplozji granatnika w KGP

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Piast Gliwice
Czytaj także