Kraj"Żałosne i godne ubolewania". Reporterzy Bez Granic krytycznie o prowokacji ukraińskich służb

"Żałosne i godne ubolewania". Reporterzy Bez Granic krytycznie o prowokacji ukraińskich służb

Rosyjski dziennikarz Arkadij Babczenko żyje. Jego
Rosyjski dziennikarz Arkadij Babczenko żyje. Jego "zabójstwo" było prowokacją Służby Bezpieczeństwa Ukrainy / Źródło: PAP / INNA SOKOLOVSKA
Dodano 45
Reporterzy Bez Granic potępili prowokację Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, polegającej na upozorowaniu śmierci rosyjskiego dziennikarza Arkadija Babczenki. Wystarczy jedna taka akcja, aby zasiać wątpliwość w sprawie wszystkich innych politycznych zabójstw - stwierdził Christophe Deloire, przewodniczący tej organizacji.

Lider Reporterów Bez Granic napisał na portalu społecznościowym, że jego organizacja "wyraża głębokie oburzenie po ujawnieniu manipulacji służb ukraińskich, nowej odsłony wojny informacyjnej". "Igranie z faktami przez rząd jest zawsze niebezpieczne, szczególnie, kiedy w swoich zmyślonych historiach wykorzystuje on dziennikarzy” – napisał na Twitterze Christophe Deloire.

W rozmowie z AFP Deloire działania ukraińskich służb określił jako "żałosne i godne ubolewania".

W oświadczeniu organizacji podkreślono, że pojawienie się Arkadija Babczenki całego i zdrowego przyniosło ogromną ulgę, jednak działania ukraińskich służb były niepokojące i godne pożałowania. "Pozostaje nam zapytać: czy taki schemat działania był naprawdę konieczny?" – napisali Reporterzy Bez Granic, którzy podkreślili że nic nie usprawiedliwia podania fałszywej informacji o śmierci dziennikarza.

"Zabójstwo" dziennikarza

We wtorek wieczorem w mediach pojawiła się informacja, że Arkadij Babczenko został zastrzelony w Kijowie. Do ataku na dziennikarza miało dojść w jego mieszkaniu. Obecna w mieszkaniu żona Babczenki, w czasie rzekomego ataku miała być w łazience i kiedy usłyszała strzały, wyszła i miała zobaczyć swojego męża leżącego w kałuży krwi. Babczenko miał umrzeć podczas transportu do szpitala.

Wczoraj - ku zdziwieniu wszystkich - okazało się, że cała historia została zmyślona i prowokacją Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Celem prowokacji było ujawnienie grupy rosyjskich agentów, którzy mieli od około dwóch miesięcy próbować faktycznie próbować zabić dziennikarza. Podczas wczorajszej konferencji prasowej, szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wasyl Hrycak, poinformował, że w związku ze sprawą zatrzymano jedną osobę. Zatrzymany to mężczyzna, obywatel Ukrainy, który miał na zlecenie rosyjskich służb planować zamach na Babczenko.

Czytaj także:
Rosyjski dziennikarz Arkadij Babczenko żyje. Jego "zabójstwo" było prowokacją Służby Bezpieczeństwa Ukrainy

/ Źródło: TVN24

Czytaj także

 45
  • adamm IP
    Co ciekawe najpierw rusofoby krzyczały zabity przez Rosjan, potem gdy zostali zrobieni w balona zaczęli krzyczeć udaremniono zabójstwo na zlecenie Rosji, wszystko to tylko z powodu 1000% zaufania do SBU oraz nieuleczalnej rusofobii. Żadnej refleksji, przyznania się do błędów i wątpliwości w historyjkę skleconą przez ukraińską bezpiekę. Oczywiście mainstream prasa nie zależnie od powiązań politycznych również w 1000% zaufała rewelacjom SBU.

    Czy SBU wyjaśniła już kto dokonał masakry w Odessie albo kto zabił krytycznego wobec obecnego układu w Kijowie dziennikarza Ołeśa Buzyne ?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Trzeżwy Kwach IP
      jaki to dziennikarz?
      śmiechu warte jak to całe niby państwo
      UPA - dlina
      Dodaj odpowiedź 1 1
        Odpowiedzi: 1
      • Witold IP
        Szkopuł w tej całej rosyjsko-rusińskiej przepychance polega na tym , że obydwie strony pobierały nauki w tych samych szkołach ( GRU i inne) i stosują te same chwyty. Rosjanie mają z Ukraińcami szczególny problem, bo wyhodowali na własnej piersi ich służby specjalne.
        Dodaj odpowiedź 10 0
          Odpowiedzi: 0
        • wariograf.pl IP
          w temacie "dziennikarze:
          zobaczcie jaki MOHER-DZIENNIKARSKI bryluje na „salonie III RP” – na przykładzie red. T. Lisa który nie kuma nawet podstaw INTERNETU: pod adresem
          http://noizz.pl/spoleczenstwo/jeden-wpis-tomasza-lisa-na-twitterze-wywolal-burze/td10e47
          czytamy jak to red. T. Lis w swoim wpisie na Twitterze pyta: „Ciekawa reklama na PIS-owskim portalu niezależna.pl”
          „Tomasz Lis zamieścił na Twitterze wpis dotyczący reklamy, jaka wyświetla się na portalu niezależna.pl. Chodziło o reklamę portalu randkowego, na którym można skontaktować się z singielkami z Ukrainy. Użytkownicy Twittera zareagowali na to natychmiast. Większość zasugerowała dziennikarzowi, że tego rodzaju reklamy są związane z tym, czego szukamy w sieci” i dalej:
          „Reklama, o której napisał Tomasz Lis w swoim wpisie na Twitterze, to reklama z sieci Google AdSense. Reklamy w tej sieci dobierane są przez mechanizm Google na podstawie wcześniejszej aktywności w internecie danego użytkownika”.
          „Użytkownicy Twittera zaczęli komentować całą sytuację. Zaczęli wchodzić na stronę niezalezna.pl i sprawdzać, jakie reklamy mogą wyświetlić się im. Jak się domyślacie, nikomu nie pojawiła się reklama o Ukrainkach”
          „Najśmieszniejsze jest to, że Lis pewnie nawet nie rozumie, jaką wtopę zaliczył”

          Komentarz: @lis_tomasz Ciekawe strony Pana interesują na co dzień, że taka reklama się pokazuje. Gratuluję samozaorania
          Wyjaśnienie: Google Adwords to reklamy kontekstowo-behawioralne - dopasowują się do użytkownika i licytowane są w czasie rzeczywistym
          Google dopasowuje reklamy DO HISTORII PRZEGLĄDANIA UŻYTKOWNIKA, a NIE STRONY KTÓRĄ SIĘ AKTUALNIE OTWIERA!
          tzn. że red. T. Lis NAJCZĘŚCIEJ ODWIEDZAŁ TE STRONY …

          Pytania: Co na to małżonka Hanna? Czy potwierdzi, że ostatnio nie zaspokaja potrzeb męża?
          Dodaj odpowiedź 7 1
            Odpowiedzi: 1
          • Orzel Bialy IP
            Polecam piosenke na MS w Rasjii z watkami ukrainskimi przy okazji ;)

            youtube
            Dodaj odpowiedź 2 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także