"To ta sama gra z opinią publiczną, co 11 lat temu". Marek Jurek punktuje PiS w kwestii aborcji

"To ta sama gra z opinią publiczną, co 11 lat temu". Marek Jurek punktuje PiS w kwestii aborcji

Dodano: 
Marek Jurek, europoseł
Marek Jurek, europoseł Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Popełniają te same błędy co 11 lat temu. (...) To jest ta sama gra z opinią publiczną, gra na zwłokę. Liczyłem na to, że błędy można naprawiać, ale jak widać politycy bardzo często są zafiksowani na swoim poczuciu misji w walce o władze i nie bardzo chcą te błędy naprawiać – mówił o stosunku PiS do aborcji Marek Jurek.

Były lider Prawicy Rzeczpospolitej w programie RZECZoPOLITYCE w ostrych słowach skomentował zaproponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę pytania, które miałyby się znaleźć w referendum konsultacyjnym w sprawie nowej konstytucji.

"To quiz, a nie referendum"

– Gdyby prezydent przedstawił całościowy projekt konstytucji, referendum miałoby sens. Te 15 potwierdza moją obawę, że będziemy mieli do czynienia z czymś w rodzaju quizu – ocenił polityk.

Zdaniem Marka Jurka, 15 pytań zaproponowanych przez prezydenta to 15 oderwanych od siebie sprawy. Poseł bardzo krytycznie odniósł się do wpisania do konstytucji sojuszy politycznych. Andrzej Duda zaproponował, aby w nowej ustawie zasadniczej znalazły się zapisy o obecności Polski w Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckim (NATO). – Przed wojną nawet najbardziej zagorzali frankofile, na przykład pan profesor Stanisław Stroński, nikt nie wpadłby na pomysł, żeby wpisać do konstytucji sojusz z Francją czy państwami Małej Ententy – podkreślił Jurek.

"To ta sama gra z opinią publiczną, co 11 lat temu"

Polityk pytany był także o blokowanie przez Prawo i Sprawiedliwość prac nad ustawą zaostrzającą prawo aborcyjne. W ocenie europosła, partia rządząca popełnia obecnie te same błędy, które popełniła 11 lat temu. – Myślę, że przyczyny dla których Marian Piłka, ja, śp. Małgorzata Bartyzel, Lucyna Wiśniewska, Artur Zawisza i inni musieliśmy opuścić tę partię stają się dużo bardziej zrozumiałe – uznał. – To jest ta sama gra z opinią publiczną, gra na zwłokę. Liczyłem na to, że błędy można naprawiać, ale jak widać politycy bardzo często są zafiksowani na swoim poczuciu misji w walce o władze i nie bardzo chcą te błędy naprawiać – dodawał.

Marek Jurek wyraził pogląd, że kwestia aborcji to tak naprawdę odpowiedź na fundamentalne pytanie, "wybór między tym, czy chcemy żyć w państwie, w którym szanuje się życie, rodzinę i wychowanie jako prawa podstawowe, czy w państwie, które Benedykt XVI nazwał dyktaturą relatywizmu". – To jest fundamentalny wybór ustrojowy i politycy powinni mieć odwagę zabrać w tej sprawie głos. Szkoda, że tracą okazję. My ją daliśmy i co więcej, wydarzenia ostatnich miesięcy powodują, że wielu ludzi, którzy wówczas nie rozumieli naszej decyzji, teraz ją zrozumieją – tłumaczył.

Czytaj też:
PiS nie chce umierać za aborcję

Czytaj też:
Sobecka odpowiada Bosakowi: Większość PiS jest za zaostrzeniem prawa aborcyjnego

Źródło: rp.pl
Czytaj także