Od czterech lat policja bezskutecznie poszukiwała seryjnego podpalacza, który wzniecał pożary w polskich lasach. Teraz okazało się, że był nim... strażach ochotnik.
Od czterech lat w lasach Nadleśnictwa Myszyniec dochodziło do regularnych podpaleń. Straż leśna poinformowała, że w uchwyceniu przestępcy pomocny okazał się monitoring zainstalowany w lesie. To dzięki niemu nieuchwytny dotąd podpalacz wpadł w ręce policji.
Leśnicy od dawna byli przekonani, że przyczyną pożarów były podpalenia. Nikt jednak nie spodziewał się, że stoi za nimi inny strażak. Po zidentyfikowaniu przestępcy, policja od razu go zatrzymała. Piroman przyznał, że fascynuje go ogień. Mężczyzna tylko w tym roku zdołał już kilkukrotnie podpalić lasy.
Czytaj też:
Pożar galerii handlowej w Moskwie. Zarządzono ewakuacjęCzytaj też:
Potężna eksplozja w budynku w Wuppertalu. 25 osób rannych
Źródło: Polsat News
