Nasze dobro narodowe
  • Krzysztof MasłońAutor:Krzysztof Masłoń

Nasze dobro narodowe

Dodano: 
Melchior Wańkowicz, pisarz, dziennikarz, reportażysta i publicysta. Warszawa 1963
Melchior Wańkowicz, pisarz, dziennikarz, reportażysta i publicysta. Warszawa 1963 Źródło: PAP / CAF
Melchior Wańkowicz jak mógł, unikał przedstawiania okropieństw, które sam widział lub o których słyszał od wiarygodnych świadków opisywanych wydarzeń. Często jednak nie mógł ani ich przemilczeć, ani ubrać w słowa nieporażające czytelnika, mające na uwadze jego wrażliwość

Polska jest wiele piękniejsza, niż nam się zdaje. Szumi jak drzewo. Jak drzewo ma narosty, nieoczekiwane skręty, gałęzie krzywizny. Trudno. Nie jesteśmy społeczeństwem robotów, dzieje nas stworzyły, a nie pomysł ludzki, nie doktryna. Nie dążymy do doskonałej doskonałości – dążymy do rozrostu, kochamy każdy sęk, który zaistniał w drzewie narodowym, rosnącym z pomroki dziejów. Chcemy wyjść w tę Polskę – las niestrzyżonych drzew, zadrapać sobie ręce o szorstką korę, zaplamić ubranie na pleśnią pokrytych pniakach, nabrać pełną twarz pajęczyny, rozczepionej między gałęziami – chcemy wrócić do pracy odświeżeni przechadzką nie po strzyżonym parku, a po tej koślawej, po tej dziwacznej, po tej ułomnej, po tej rozrośniętej, jak Bóg dał, nade wszystko, kochanej Polsce.

Do tego wam służy pisarz – reporter.

Do tego nam służył autor tych słów – Melchior Wańkowicz, którego 50. rocznicę śmierci obchodziliśmy w zeszłym roku i z tej okazji mieliśmy nawet ustanowiony przez sejm Rok Wańkowicza. Jego pokłosie zbieramy teraz.

Na przykład w Stanach Zjednoczonych nakładem Lexington Books ukazała się amerykańska edycja "Bitwy o Monte Cassino" w przekładzie prof. Charlesa S. Kraszewskiego. Koszty tłumaczenia zasponsorowało nowojorskie Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Wydanie liczy 655 stron i opatrzone jest wstępem Aleksandry Ziółkowskiej- -Boehm, bez której prawdopodobnie edycja ta nigdy by się nie ukazała. Zasług dzielącej życie między Polskę a Stany Zjednoczone ostatniej sekretarki Wańkowicza, której pisarz zadedykował "Karafkę La Fontaine’a" i zapisał w testamencie swoje archiwum, nie da się przecenić. Przypomnę tu tylko, że w 2013 r. wydała w USA pracę "Melchior Wańkowicz. Poland’s Master of the Written Word"; ukazała się też w Stanach anglojęzyczna wersja jej książki "Kaja od Radosława, czyli historia Hubalowego krzyża" oraz inne tytuły odnoszące się do XX-wiecznej historii Polski i jej bohaterów. Melchior Wańkowicz w pisarstwie jej obecny jest nieustannie, nawet w wydanym ostatnio bardzo osobistym "Oceanie czułości". Całkiem niedawno, bo trzy miesiące temu, w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii prezydent RP Karol Nawrocki odznaczył panią Olę Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za "upamiętnianie najnowszej historii Polski".

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także