KrajTylko w "Do Rzeczy" – Mosbacher o swoim liście: Nie da się tego obronić

Tylko w "Do Rzeczy" – Mosbacher o swoim liście: Nie da się tego obronić

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher rozmawia z dziennikarzem
Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher rozmawia z dziennikarzem "Do Rzeczy" Marcinem Makowskim. / Źródło: Andrzej Hulimka
Dodano 259
Już w poniedziałek w tygodniku „Do Rzeczy” pierwszy wywiad z ambasador USA w Polsce – Georgette Mosbacher, w którym odnosi się ona do materiałów opublikowanych na portalu DoRzeczy.pl. Chodzi m.in. o ujawnienie faktu zerwania rozmów dwustronnych z wicepremierem Jarosławem Gowinem, które miały być reakcją na wystąpienie ambasador w Sejmie 21 listopada, podczas którego krytykowała polski rząd za ingerencję w wolność mediów oraz krytykę stacji TVN. Następnie jako pierwsi poinformowaliśmy o liście, który ambasador USA wysłała m.in. do premiera Mateusza Morawieckiego; liście, który m.in. ze względu na liczne literówki wywołał mały dyplomatyczny skandal. W wywiadzie pytamy również o walkę o interesy amerykańskich firm, polskie pochodzenie pani ambasador, kwestię wiz oraz wolności słowa.

Oto fragmenty obszernego wywiadu, który w całości ukaże się w „Do Rzeczy” w poniedziałek 3 grudnia we wszystkich dobrych kioskach i salonach prasowych:

Marcin Makowski: Czy mogłaby pani wyjaśnić, bo na pewno wiele osób zadaje sobie to pytanie, co panią motywowało podczas pisania słynnego już, osobistego listu do premiera Mateusza Morawieckiego, ministra Joachima Brudzińskiego i prezydenta Andrzeja Dudy?

Georgette Mosbacher: Szanuję moich odpowiedników i rząd w Polsce, dlatego nie będę komentować treści prywatnej, dyplomatycznej korespondencji. Powiem jednak, że gdy prezydent Donald Trump wysłał mnie do Polski, powierzył mi misję rozwoju trzech priorytetów naszych relacji. Po pierwsze, rozwoju bezpieczeństwa ekonomicznego, po drugie energetycznego, po trzecie militarnego. Z punktu widzenia ekonomii Polska to niesamowita historia sukcesu, inaczej nie byłoby tutaj amerykańskich inwestycji na sumę 43 mld dol. – takie rzeczy nie dzieją się w państwach, które nie są otwarte ani przyjazne biznesowi. Przecież wy przez 30 lat nieustannie rośniecie pod względem PKB, nie ma drugiego takiego kraju w regionie. To model dla innych. Gdy przylatywałam do Warszawy, właśnie z przekonaniem, że Polska ma realny potencjał do zostania liderem NATO oraz dominującą siłą tej części Europy, tuż obok Niemiec, Francji i w kooperacji z innymi członkami Unii Europejskiej.

To naprawdę miłe komplementy, ale…

Ale ja tak myślę.

Wiem, że nie chciałaby pani tłumaczyć treści swojego listu, jednak muszę spytać…

Jest pan dobrym dziennikarzem, rozumiem, że będzie pan drążył (śmiech).

To w końcu główne pytanie, jakie ludzie sobie teraz zadają. Treść treścią, ale te literówki w nazwiskach? Pomylenie funkcji członków naszego rządu. Zostało to odebrane jako brak szacunku.

Byłoby nieprofesjonalne z mojej strony komentować dyplomatyczną korespondencję. Wyjdę jednak nieco z mojej roli i powiem wprost.

To jest nieco nietypowa sytuacja.

Jest nietypowa dlatego, że nastąpił wyciek listu do mediów. Jednak wbrew zaleceniom moich doradców powiem tak… Nie ma wytłumaczenia dla moich literówek… Pisownia jest chaotyczna, jestem tym zażenowana. Nie da się tego bronić.

Dziękuję za szczerość.

Jestem tym zawstydzona i nie mogę tego wyrazić bardziej wprost niż teraz. W końcu to moja odpowiedzialność.

Literówki to może jednak nie najważniejsza ze spraw, które narosły po opublikowaniu korespondencji.

To jest bardzo ważna sprawa dla mnie.

[…]

Chyba nikt w Polsce nie odbiera prezydentowi Trumpowi prawa do krytyki np. CNN. Podczas wizyty w Polsce i spotkania z Andrzejem Dudą poruszył on nawet bezpośrednio temat „fake newsów”. Pytam jednak o co innego: Jeśli Donald Trump może być krytyczny wobec krajowych mediów, dlaczego np. minister Joachim Brudziński nie może robić tego samego w stosunku do stacji TVN?

O mój Boże, to chyba sedno naszej debaty i nieporozumienia. On ma absolutnie prawo powiedzieć, co mu się podoba, i wyrażać krytyczną postawę. To wolność słowa. Mogę się nie zgadzać z tym, co pan o mnie mówi, ale będę walczyć o pana prawo do wyrażania swojej opinii, tyle że, jak wcześniej powiedziałam, ono działa również wobec mnie. Ja też mogę wyrazić swoje zdanie. Wolność słowa nie dotyczy jednej firmy, nie jest subiektywna – to nienaruszalna wartość. Jeśli stajesz w obronie wolności słowa lub wolności prasy, to dotyczy to wszystkich mediów w równym stopniu. To prawda, dbam o amerykańskie interesy, ale robię to w tej samej przestrzeni swobodnej debaty co każda inna osoba czy każdy polityk w Polsce. Siedzę tutaj przecież z panem i cieszę się, że mogliśmy się poznać. Dał mi pan w kilku tekstach wycisk, ale szanuję pana, bo ma pan do tego prawo.

[…]

Do Rzeczy” doniosło również o pani spotkaniu z przedstawicielami polskiego rządu dotyczącym podatku dochodowego i zmian w tym zakresie, które uznała pani za niekorzystne dla amerykańskiego biznesu. Nasze źródła z rządu donoszą, że pani interwencja została odebrana jako wyjście poza prerogatywy ambasadorskie oraz ingerencja w wewnętrzne prawo podatkowe. Miała się pani domagać wsparcia m.in. dla Ubera. Jaka jest pani perspektywa odnośnie do tego spotkania?

Mój punkt widzenia jest bardzo prosty. W USA mamy 64 tys. stron tekstu dotyczącego prawa podatkowego. Gdyby ktoś chciał zliczyć, ile razy inne rządy w Waszyngtonie interweniowały u nas w tej sprawie, chyba nie dałby rady – tak wygląda życie i polityka. Proszę mnie dobrze zrozumieć. Ja muszę reagować, gdy widzę, że jakieś prawo może być niekorzystne dla amerykańskich firm. Tak samo zapewne robią inni ambasadorzy. Nie mówię jednak Polakom, co mają robić. Nie jestem tutaj, żeby mówić innym, jak mają urządzać swoje państwo, i nie mam takiej mocy, ale mam zobowiązania, z których muszę się wywiązać. Dlatego podnoszę te kwestie otwarcie.

[…]

Jedną z pierwszych zapowiedzi, która padła z Pani ust już w Polsce, była osobista obietnica zniesienia wiz dla naszych rodaków. Z tym problemem borykali się już poprzedni ambasadorzy i prezydenci. Dlaczego akurat pani ma się udać?

Wiem, że będzie mnie pan teraz trzymał za słowo i jak nie dam rady dotrzymać tej obietnicy, nawet sobie nie wyobrażam, co o mnie napiszecie. Ale trudno, jestem gotowa wziąć na siebie tę odpowiedzialność. Oczywiście za zniesienie wiz odpowiada Kongres, istnieje kilka prawnych obostrzeń, które muszą zostać spełnione. Zarówno prezydent Trump, jak i Duda – a rozmawialiśmy na ten temat – chcą, aby tak się stało. Pewne kroki zostały już poczynione, ze strony obu państw zawiązano grupy zadaniowe, które pracują nad kwestią wizową. Została stworzona „mapa drogowa”, z konkretnymi datami i punktami do wykonania. Jedyna rzecz, jakiej oba rządy nie są w stanie kontrolować, to konieczność zejścia Polski poniżej progu 3 proc. odrzucenia wniosków wizowych. Na szczęście wszystko idzie w tej sprawie w dobrym kierunku. Jesteśmy bardzo blisko celu. Jestem przekonana i wiem, że damy radę. Może pan napisać, że zobowiązuję się, iż wizy zostaną zniesione do końca przyszłego roku. A potem piszcie, co chcecie, jeśli tego nie dopnę.

CAŁY WYWIAD W PONIEDZIAŁEK W TYGODNIKU „DO RZECZY”!

Czytaj także:
Jest odpowiedź Ambasady USA ws. listu Mosbacher

Czytaj także:
Media publikują list ambasador Mosbacher do premiera

/ Źródło: DoRzeczy
/ zma
 259
  • USA USA USA IP
    Pieprzycie o tych wizach od dekad w Polsce jak potluczeni. Jezeli chodzi o WIZY do USA to lepiej dla Polakow ze te wizy sa takie jakie sa teraz BEZ ZMIAN ZADNYCH i bez "znoszenia" czegokolwiek - lepiej niech bedza wizy takie jakie sa teraz - zamiast Polakow w bezwizowym programie Visa-Waiver, ktory odcina Polakow od wielu mozliwosci w USA jakie maja teraz przy obecnych wizach. IGNORANCJA Polakow w tym temacie od dekad jest PRZERAZAJACA! Lenistwo i glupota. A potem jak te wizy beda rzeczywiscie zniesione na wlasne zyczenie i skomlenie ciagle i placz Polakow od dekad, to bedzie wielkie roczarowanie i madry Polak po szkodzie bo za gloopi i leniwy zeby SPRAWDZIC konsekwencje zniesienia wiz PRZED szkoda - i bedzie zwalanie winy jeden na drugiego. A wystarczy przeczytac jedna stroine tekstu. Prosze spedzic 10 minut i przeczytac W JEZYKU POLSKIM ten link ponizej, co oznacza zniesienie wiz dla Polakow do USA i szczeka wam opadnie, ignoranci:

    https://www.rp.pl/Analizy/307039879-Czy-naprawde-oplaci-sie-nam-zniesienie-wiz-do-Ameryki.html
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 0
    • c.b.d.o.pl24 IP
      CENZOR POLSKOJĘZYCZNEJ NIEMIECKIEJ INTERIA.PL ZABLOKOWAŁ NASTĘPUJACY KOMENTARZ:
      „FAKTY: NAWET NIEMCY PRODUKUJĄ DZISIAJ WIĘCEJ CO2 NIŻ POLSKA BO ... MAJĄ WIĘCEJ ELEKTROWNI WĘGLOWYCH! NAJWIĘKSZA W EUROPIE EL. WĘGLOWA TO BEŁCHATÓW ALE ... 2 NASTĘPNE TO EL. NIEMIECKIE!”
      ZE WZGLĘDÓW … REGULAMINOWYCH!
      TO DOPIERO JEST PRZYKŁAD KNEBLOWANIA WOLNOŚCI SŁOWA … WRACAMY DO CZASÓW TZW. „GŁEBOKIEJ KOMUNY”
      Dodaj odpowiedź 5 2
        Odpowiedzi: 1
      • hihihi IP
        Rząd RP w ramach przeprosin i żeby udobruchać Wielkiego Brata za próbę przejęcia TVN, kupi po cenie "dla frajerów", czyli 2 czy 3 x drożej niż inni jakiś amerykański szmelc, np. helikoptery, których nie chce straż pożarna z Arizony i Nevady, ale Polsce się przydadzą = choćby dla rycerzy z WOT=u.
        Dodaj odpowiedź 10 3
          Odpowiedzi: 0
        • pjm66 IP
          Dzieki "czlowiekowi honoru" mamy wielu mężyków stanu, brauje nam tylko mężów stanu.🤔
          Dodaj odpowiedź 2 0
            Odpowiedzi: 0
          • ciekawy IP
            Dotarło wreszcie PiSięta? O formie listu można sobie dyskutować. Treść bez zmian.
            Dodaj odpowiedź 5 11
              Odpowiedzi: 0
            • konfiv IP
              ...jestem ciekawy czy w razie agresji ,któregoś z sąsiadow naszych, np Rosja przysłałaby z P0mocą choćby oddziały w ramach ONZ?
              Dodaj odpowiedź 2 1
                Odpowiedzi: 0
              • jarema IP
                Mogą robić w Polsce co chcą, cały "Polski rząd" ten i poprzednie posłusznie wykonuje polecenia pejsatych.
                Dodaj odpowiedź 8 5
                  Odpowiedzi: 0
                • tonader IP
                  Dobra dobra. Ten nieprofesjonalny paździerz powinien przeprosić i podać się do dymisji. Jest taka praktyka w dyplomacji cywilizowanego świata. Problem w tym że to lobbystka nie dyplomatka.
                  Dodaj odpowiedź 12 30
                    Odpowiedzi: 1
                  • Robert IP
                    Kontrolowany wyciek tego "lystu" i komentarze Brudzińskiego i Pawłowicz oraz zachowanie Gowin w sumie ok. Za Ford Trump też powinny płacić bogate Stany jak nie chcą dopuścić do Unii Niemiec i Rosji. Na Izrael płacą ciężkie miliardy.

                    Cejrowski o liście ambasador USA: napluto nam w twarz

                    youtube


                    Asertywność i inteligencja a nie służalczość w kontaktach Z USA. Oni potrzebują silnej Polski.

                    Friedman: Polska od Bałtyku po Krym i Adriatyk:

                    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9681
                    Dodaj odpowiedź 11 14
                      Odpowiedzi: 0
                    • paweł IP
                      Ambasador Rosji w Polsce Nikołaj Wasiljewicz Repnin został wybrany przez Katarzynę II ponieważ był dobry w łóżku. Podobnie Georgette Mosbacher, de domo Paulsin dobrze dawała Donaldowi Trumpowi, obecnemu prezydentowi USA, że ten to Trump nie mogąc jej nadal używać – gdyż owa dama dzisiaj wygląda jak podrajcowany kaszalot -  a więc z wiadomej przyczyny wykopał ją na ambasadorkę do Polski. W ten sposób ta prosta dziewka z Indiany dostała się na dyplomatyczne salony i zapragnęła zostać polską „carycą”. Swoje urzędowanie rozpoczęła od instruowania rządu Polski w sprawie zagranicznej, amerykańskiej korporacji medialnej, która jej zdaniem powinna być w Polsce „eksterytorialna” czyli nietykalna.
                      Z różnych powodów instytucjonalnych media odzwierciedlają najczęściej systemy koncentracji władzy i to władzy zarówno państwowej jak i prywatnej. Czasami przyczyny są oczywiste. Weźmy na przykład Stany Zjednoczone główne media stanowią gigantyczne korporacje, które same w sobie należą do jeszcze większych korporacji. W tym sensie działają na jakimś pół rynku, na  którym sprzedają produkt konsumentom, produktem jaki sprzedają są widzowie a rynek, na którym go  sprzedają stanowią przedsiębiorstwa. W tym kontekście mówienie o „wolnych mediach” do ideologia sprzedawana głupim masom. Zauważmy, że władze w koncernach medialnych nie są wybierane demokratycznie, a podlegli im pracownicy korporacyjni, zwani dziennikarzami są im całkowicie podporządkowani i w pełni dyspozycyjni. Obowiązuje zasada: mierny, bierny ale wierny. W głównych kanałach telewizyjnych oraz w prasie nikomu nie zależy, abyś był dobrym dziennikarzem. Chcesz pracować bądź przeciętny, łatwiej przetrwasz. Władze państwa pochodzą z wyborów. Pytanie kto wybierał władze mediów tj. różne zespoły ludzi, także z zagranicy do tego by zastępowały krajowe władze wybrane demokratycznie przez swój naród. Media stanowią całkowicie sztuczne twory, które samozwańczo chcą mieć wielką władzę (tzw. IV władza). Pytanie od kogo otrzymali tę wielką władzę. W przypadku TVN sprawa jest jasna: władza TVN nad Polakami pochodzi od Amerykanów. Ujawniła to niechcący niejaka Mosbacher – urzędniczka amerykańska na stanowisku ambasadora. Taka kreatura dyplomacji ma czelność pouczać polskiego premiera, a jeszcze przy tym nazywa go  ministrem.
                      TVN z pomocą Mosbacher może dalej pustoszyć nasze umysły, decydować co jest dobre a co złe, opluwać Polskę i jej konstytucyjne władze. Kim do cholery jest Mosbacher i broniona przez nią amerykańska korporacja medialna? Jest to klika bezpłodnych intelektualnie snobów nadzorujących i zachęcających do powtarzania konwencjonalnych myśli, po to by nabić kabzę pod szyldem oficjalnej doktryny i ideologii pseudo-liberalno-wolnościowej. Tym "prawdziwym władcom umysłów" chodzi o zmniejszenie ryzyka, że pojawi się wyzwanie, krytyka, dogłębna analiza, jakaś myśl, która nie miesci się w ich schemacie przekazu medialnego opartym na powtarzaniu konwencjonalnych myśli, które nie wymagają objaśniania przez co nie zabierają czasu przeznaczonego na reklamy. Przykład z zamówieniem nazistowskiej scenografii wystarczająco obnaża bezpłodność owej kliki wspieranej przez Mosbacher. Przypadek Mosbacher, tak jak wcześniejszy przypadek Merkel, wskazują, że ktoś rozmyślnie manipuluje mediami. W tym przypadku liczy się bowiem tylko skutek. Pamiętamy jakie wytyczne dawał swoim "dziennikarzom" Mark Dekan - nowy prezes Ringier Axel Springer Media AG.
                      Jeśli zatem włączam telewizor, TVN nie zarabia od razu pieniędzy, ale jestem produktem, który następnie sprzedają reklamodawcom. To samo dotyczy zresztą w znacznej mierze mediów drukowanych należących do zagraniczych korporacji, które w 76 % kontrolują rynekj prasy w Polsce. Czyli mamy duże korporacje sprzedające widzów lub czytelników innym korporacjom. Nie trzeba geniusza by wywnioskować jaki obraz świata wyjdzie nam z takiego systemu. Wyjdzie nam świat, w którym celem jest wzmocnienie władzy, interpretacji i punktu widzenia nabywców i sprzedawców oraz oczywiście państwa (USA, Niemcy), z którym są blisko związani, i które w jakimś stopniu kontrolują. Taki kształt wymusza silne tendencje w produktach medialnych, co zresztą opisano na setki sposobów, nic dziwnego że analizując stan mediów odkrywamy taką sytuację, można się tego z góry spodziewać.
                      Ma to oczywiście wpływ na język wykorzystywany w mediach. Niemal każdy zwrot w dyskursie politycznym, okazuje się dwuznaczny. Pierwsze jego znaczenie jest dosłowne. Drugim jest znaczenie, które wykorzystuje się wojnie ideologicznej. Weźmy na przykład słowo terroryzm. Ma ono znaczenie techniczne. W amerykańskim słowniku jest zdefiniowane całkiem nieźle. Jako groźba przemocy, bądź faktyczna przemoc mająca na celu zastraszenie lub przymuszenie ludzi do działania z przyczyn politycznych ideologicznych religijnych itd. Definicja jest zrozumiała i całkiem wystarczająca. Ale to definicja dosłowna, której się nie stosuje ponieważ, gdybyśmy chcieli ją zastosować, wyszłoby nam natychmiast, że Stany Zjednoczone są czołowym państwem wspierającym terroryzm, a taki wniosek byłby przecież niedopuszczalny. Pojawia się zatem inne znaczenie, według którego terroryzm oznacza wrogie działania terrorystyczne, w których to my jesteśmy ofiarami. Mamy definicje, która nie obejmuje działań terrorystycznych podejmowanych przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników skierowanych przeciwko komu innemu, wówczas nie ma mowy o terroryzmie. Ta zasada jest w nieświadomy sposób akceptowana praktycznie stu procentowo.
                      Inny przykład: w  Polsce mamy rząd prawicowy, który określany jest przez kręgi liberalne jako niedemokratyczny. Przy czym sondaże przeprowadzane w kraju przez miarodajne agencje pokazują, że w Polsce notuje się najwyższe poparcie dla demokracji i dla rządu, dla jego polityki. Ale to nieważne ponieważ nie mamy demokracji, skoro nie zgadzamy się z jej wynikiem, mowa jest tylko o dyktaturze.
                      Problem z „carycą” Mosbacherową jest taki, że wspiera jednostki i grupy ludzi, którzy nie posiadając władzy z demokratycznych wyborów, nie posiadając kwalifikacji, ani też woli narodu chcą mieć władzę nad społeczną świadomością tego narodu.
                      Dodaj odpowiedź 9 11
                        Odpowiedzi: 0
                      • skiba IP
                        UE nami gardzi, USA nami gardzi, sąsiedzi nami gardzą. Wołodia ratuj.
                        Dodaj odpowiedź 16 16
                          Odpowiedzi: 1
                        • dezinformacją POmyje wyrolowały jankesów IP
                          Jankesi i ich ambasadorka zrobieni w bambuko przez szczujnię oraz żuli, degeneratów, zdrajców, szpicli, złodziei i aferzystów z totalnej opozycji na czele z PO - wstyd i hańba na całego (i z czego się śmiała i szydziła cała Polska).
                          Dodaj odpowiedź 31 45
                            Odpowiedzi: 4
                          • cesia IP
                            Polubiałam Panią Ambasador, tak trzymać !!! Witamy w Polsce !!! Ameryka ma fantastyczną energię !
                            Dodaj odpowiedź 5 28
                              Odpowiedzi: 0
                            • Łociec IP
                              Pani Ambasador... dyplomata... przyjechała na placówkę i straciła autorytet oraz wyobcowała się w kraju w którym miała być kontaktem dla swojego rządu... wyizolowana od spraw polskich, będzie siedzieć w tej ambasadzie i kręcić młynka... Cóż, to takie amrykańskie - (1) być kowalem swojego losu, (2) pojechać za granicę i tam wszystko spieprzyć (Wietnam, Bliski Wschód, Am. Południowa).

                              A u nas GW chwali... Jak oni potrzebują tych obcych ambasad, gorzej jak w XVIII w.! Że od Trumpa? W XVIII w. też było za jedno, czy Prusy, Rosja, Austria, byle "nowi ludzie" nie wygryźli "urodzonych jaśnie wielmożnych", to się wezwie nawet diabła, się nawet wszystko zrujnuje, byleby być dalej jaśnie wielmożnym, a że głupim jak but, jak przysłowiowy Branicki czy inny Rychu... no cóż swojej głupoty się nie zauważa...
                              Dodaj odpowiedź 19 3
                                Odpowiedzi: 0
                              • zefir IP
                                "do Rzeczy"dziękuję za odrzucenie mojego komentarza.Rozbuduję i opublikuję go w innym medium,nie wykluczając Ambasady USA,jak też listu doPani Ambasador.
                                Dodaj odpowiedź 5 3
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także