Ofiary spoofingu i swattingu zabrały głos. "Policja wie od lat i nie jest w stanie nic zrobić"

Ofiary spoofingu i swattingu zabrały głos. "Policja wie od lat i nie jest w stanie nic zrobić"

Dodano: 
Funkcjonariusz policji
Funkcjonariusz policji Źródło: PAP / Rafał Guz
W ostatnich dniach głośniej jest o cybernękaniu za sprawą działań wymierzonych w TV Republika. Problem jest jednak znacznie szerszy i trwa od lat.

Twórca internetowy Dawid Bączkowicz, znany jako Bonkol, doświadcza długotrwałego nękania obejmującego kontakty ze służbami ratunkowymi oraz zamawianie nieopłaconych przesyłek pod jego adres. O wszystkim napisał na portalu X. Swatting to nielegalna i praktyka polegająca na fałszywym zawiadomieniu służb ratunkowych o sfabrykowanym, poważnym zagrożeniu życia lub zdrowia.

"Od ponad 2 lat jestem prześladowany i nękany, pod adresy moich bliskich oraz mój są wzywane służby ratunkowe, patrole policji i straży pożarnej – nie wspomnę już nawet o nieopłaconych setkach zamówień internetowych i jedzenia. Nie informowałem o tym od dawna bo bałem się, że to może napędzić kolejne takie akcje, że osoba, która to robi lub osoby będą robić to jeszcze mocniej bo 'dowiedzą się, że boli', ale w tej sytuacji muszę o tym powiedzieć gdyż sprawa jest na tyle zła, że istnieje już realne zagrożenie bezpieczeństwa mojego jak i mojej rodziny oraz innych poszkodowanych w tej sprawie. To nie są żarty, to nie są dowcipy, to DOBRZE PRZYGOTOWANE akcje, mające na celu zniszczenie zdrowia, życia wielu osób i destabilizacje Naszego Państwa" – zauważa "Bonkol", który w sieci znany jest z grania w gry.

"Służby przyjeżdżały do mnie o KAŻDEJ porze, pod praktycznie KAŻDYM pretekstem (chodzi o powód wezwania ich): morderstwo, próby ataków terrorystycznych czy próby wysadzenia samolotu – brzmi jak żart? Pisma wysyłane do kancelarii prezydenta RP z groźbami z moimi danymi? Żart? Ale to żart kosztujący zdrowie wielu osób i przede wszystkim czas bezcenny dla ratowania innych osób – a koszty? OGROMNE, koszty które ponosi Państwo oraz mnóstwo firm, muszących pokryć je z własnej kieszeni bo przecież nie są w stanie odszukać sprawcy.

"Moja 70-letnia Mama wyciągana wielokrotnie z łóżka w nocy, bo pod jej adres ktoś wezwał służby? Policjanci z bronią w ręce, wchodzący do mojego mieszkania bo otrzymali wezwanie, że kogoś zaszlachtowałem nożem. I takich sytuacji dziesiątki/setki przez lata. Zapytacie: kto to robi? Komu nadepnąłem na 'odcisk'? Odpowiem: Od tego są służby jak policja, z którymi współpracuję od samego początku tych spraw i liczę na to, że ta sprawa zostanie potraktowana poważnie. Mimo założonych spraw, mimo prowadzonych śledztw istnieje szansa, że my jako poszkodowani w tej sprawie będziemy potraktowani jako podejrzani i albo zostanie nam zarekwirowany sprzęt, niezbędny do prowadzenia działalności albo zostaniemy aresztowani – co już nawet miało miejsce w tejże sprawie" – wskazuje.

"Bonkol" nawiązał do wpisu streamera Jana Adryańskiego "SouShibo" (prywatnie dobrze się znają). "Okazało się, że jesteśmy w tej samej sprawie – był sytuacje, że nasze imiona i nazwiska bywały w tych samych anonimach lub zgłoszeniach albo sytuacje gdzie 'jeden' na 'drugiego' donosi w urzędach. Okazuje się, że w tej sprawie jest dużo więcej osób poszkodowanych, mniej medialnych a to, że my jesteśmy 'ma świeczniku' ciągle zastanawia wszystkich, czy to ktoś z naszych Odbiorców? Sprawa mocno oddziałuje na moim zdrowiu, rytmie życia i pracy – widać to na przestrzeni ostatnich 2 lat, mam mniej energii, jestem rozkojarzony i coraz więcej problemów ze zdrowiem fizycznym i psychicznym ale tu pomagają mi moi bliscy, dzięki którym nie oszalałem i mam siłę się wszystkiemu przeciwstawić" – podsumował.

Służby weszły do streamera? "Robią mi przeszukanie w nocy"

Wcześniej Adryański ogłosił, że od kilku lat jest ofiarą spoofingu (oszustwo polegające na podszywaniu się pod inną osobę, instytucję lub urządzenie w celu wyłudzenia pieniędzy, danych lub zainfekowania sprzętu złośliwym oprogramowaniem). Nawiązał do słów z Telewizji Republika. "W piątek o 19:00 w audycji na żywo w TVR pan Michał Rachoń wypowiedział moje imię i nazwisko jako osoby odpowiedzialnej za fałszywe wezwania służb do dziennikarzy TV Republika..." – rozpoczął. Okazuje się, że z tego powodu polskie służby miały odwiedzić dom Adryańskiego, pomimo uzyskania przez niego statusu osoby poszkodowanej.

"Polska policja od grudnia 2023 nie potrafi złapać sprawców fałszywych zgłoszeń, podszywających się pode mnie, a po rozkręceniu afery z dziennikarzami są tak zakręceni, że robią mi (poszkodowanemu) przeszukanie o 22 w nocy i konfiskują sprzęt elektroniczny. Mimo, że od 2023 mieli już setki takich zgłoszeń i chyba już każdy funkcjonariusz, strażak i ratownik w Gliwicach zna mnie i wie o sprawie. Piszę tego posta, bo kto wie, czy jutro z rozpędu nie aresztują i mnie (jak tego biednego 53 latka). Dlaczego? Bo adres mailowy zgłoszeń brzmiał [email protected] (serio). Myślicie, że sprawcy stosują jakieś wyszukane metody? PO PROSTU WYSYŁAJĄ ZWYKŁEGO EMAILA. Albo piszą na czacie do Rzecznika Praw Dziecka. Nikt nie musi dzwonić, nie ma żadnego spoofingu i innych zaawansowanych metod. Zwykły mail na adres jednej z setek prokuratur (zazwyczaj do wszystkich jednocześnie), podpis z kartofla pod pismem i sprawa rusza" – zauważa

"Prokuratury wymieniają się papierami, policja wzywa na przesłuchania. 10 przesłuchanie w roku w charakterze świadka kolejnego zabójstwa? Jak widać Policja ma na to czas. Podjazd 3 wozów strażackich i karetki wraz z patrolem policji bo przyszło zawiadomienie z tableta dla głuchoniemych, że odkręcam gaz i się wysadzam? Nie ma problemu, za pieniądze podatników jeździmy w kółko nawet kilka razy dziennie "wiemy, że to fałszywe wezwanie ale musimy przyjechać. Niestety nie mam dobrych informacji dla ofiar, Policja wie o sprawie od lat i nie jest w stanie nic zrobić. Sprawa wykracza poza granice Polski, więc jeśli zachodnie służby do tej pory nie pomogły, to nie miejmy złudzeń... Poniżej załączam dokumenty potwierdzające, że o mojej sprawie wiedzą od 2024 roku, a mimo to weszli do MOJEGO mieszkania i zabrali MOJE rzeczy" – kontynuuje.

"Koszt dla atakującego 0zł. Koszt dla Państwa? Miliony. Jako, że temat znam od 3 lat wiem o innych osobach, które nawet dłużej są w taki sposób nękane" – stwierdził Adryański.

Czytaj też:
Sakiewicz opublikował oświadczenie. "Na prośbę przyjaciół"
Czytaj też:
Kierwiński nie wytrzymał po słowach Sakiewicza i Rachonia. "Szerzą teorie spiskowe"

Źródło: X / TV Republika
Czytaj także